Kat ofiarą, ofiara katem

W legendzie „Ognia” role bywają odwrócone: sprawca staje się bohaterem i pokrzywdzonym, a jego ofiary - donosicielami i zdrajcami. W tej kategorii pokazuję konkretne przypadki takiego odwrócenia: kto oskarżał, na jakiej podstawie i co naprawdę wynika z dokumentów oraz relacji świadków. To nie są spory o interpretację, lecz o fakty, które da się sprawdzić.
  • Rozalia Waksmundzka – postrzelona przez „Ognia”, oczerniona przez IPN

    Pijany Józef Kuraś „Ogień” był w jednej osobie dowódcą samozwańczego oddziału i jednoosobowym sądem swojej „Republiki”. W lutym 1947 roku bezpodstawnie oskarżył 20-letnią Rozalię Waksmundzką o zdradę i współpracę z UB, po czym sam próbował wykonać na niej „wyrok śmierci”. Przeżyła. Pół wieku później twórcy filmu „A potem nazwali go bandytą” — w porozumieniu z krakowskim IPN — przedstawili ją jako donosicielkę.