Jak propaganda krakowskiego IPN tworzyła bohatera „Ognia”

Jak z kontrowersyjnej postaci i dowódcy oskarżanego o liczne zbrodnie stworzyć nieskazitelnego bohatera? W tej sekcji odkrywamy kulisy działań krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, który na początku XXI wieku podjął świadomą próbę zmitologizowania Józefa Kurasia „Ognia”.
  • Zbigniew Paliwoda „Jur” – świadek, którego nikt nie sprawdził

    Zbigniew Paliwoda „Jur” był jednym z pięciu partyzantów, którzy 18 sierpnia 1946 roku rozbili więzienie św. Michała w Krakowie. Pół wieku później opowiedział przed kamerą, jak po tej akcji spotkał „Ognia”. Problem w tym, że tego spotkania nie potwierdza żaden dokument — a wśród uczestników akcji, których wymienia sam Instytut Pamięci Narodowej, Józefa Kurasia nie ma. Jego relacja trafiła jednak do sądu jako dowód w sprawie o odszkodowanie dla syna „Ognia”. Sprawdziłem, co z niej zostaje po zestawieniu z dokumentami.
  • Rozalia Waksmundzka – postrzelona przez „Ognia”, oczerniona przez IPN

    Pijany Józef Kuraś „Ogień” był w jednej osobie dowódcą samozwańczego oddziału i jednoosobowym sądem swojej „Republiki”. W lutym 1947 roku bezpodstawnie oskarżył 20-letnią Rozalię Waksmundzką o zdradę i współpracę z UB, po czym sam próbował wykonać na niej „wyrok śmierci”. Przeżyła. Pół wieku później twórcy filmu „A potem nazwali go bandytą” — w porozumieniu z krakowskim IPN — przedstawili ją jako donosicielkę.
  • Przekłamania w filmie o „Ogniu”. Kwestia mordu na Żydach w Nowym Targu

    W kwietniu 1946 roku w Nowym Targu oddział „Ognia” dokonał egzekucji na pięciu Żydach uciekających do Palestyny. Jak to tragiczne wydarzenie przedstawiono w filmie „A potem nazwali go bandytą”? Zestawiam fakty ustalone przez historyków i środowisko AK z kłamliwą narracją byłych partyzantów Kurasia. Pokazuję, w jaki sposób twórcy filmu zafałszowali historię, by wybielić wizerunek „Ognia”.
  • Jak z bandyty zrobić bohatera. Propaganda IPN i film Grzegorza Królikiewicza

    Już w 2000 roku krakowski IPN zaplanował proces kreowania Józefa Kurasia na narodowego bohatera, czego bezpośrednim efektem był propagandowy film „A potem nazwali go bandytą”. Poznaj kulisy ustaleń między ówczesną dyrekcją instytutu a twórcami tej kontrowersyjnej produkcji. Znajdziesz tu merytoryczną krytykę filmu i stanowczą demaskację narracji IPN, którą przygotował Marek Zapała.