Kulisy zamordowania 5 Żydów w Nowym Targu przez Józefa Kurasia „Ognia”

20 kwietnia 1946 roku w Nowym Targu Józef Kuraś „Ogień” zamordował 5 obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. Zobacz wyniki niezależnego śledztwa opartego na relacjach naocznych świadków i dokumentach z IPN, które obnaża przemilczaną prawdę o tej okrutnej zbrodni.
20 kwietnia 1946r. na nowotarskiej ulicy Waksmundzkiej rozegrał się dramat. Oddział „Ognia” brutalnie zamordował i obrabował pięcioro polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, ocalałych z obozów koncentracyjnych. Publikujemy wyniki śledztwa opartego na dokumentach z Archiwum IPN oraz wstrząsających relacjach świadków, by nie pozwolić na usprawiedliwianie tej zbrodni i zakłamywanie historii.

W Nowym Targu, na ulicy Waksmundzkiej, w godzinach przedpołudniowych 20 kwietnia 1946r., oddział ogniowców zamordował i ograbił 5 osób. Egzekucję na niewinnych cywilach wykonał osobiście Józef Kuraś „Ogień”. Ofiarami byli obywatele polscy pochodzenia żydowskiego, mieszkańcy Nowego Targu, którzy po powrocie z obozów koncentracyjnych obawiając się o swoje życie, sprzedali swoje majątki i zorganizowali ucieczkę za granicę.

Prowadzone przez nas śledztwo i ustalenia oparte były na wiedzy naszych ojców, wujów i żołnierzy Armii Krajowej, którzy, ze względu na kryminalny charakter działalności „Ognia”, wyrażali się o nim jako o zdrajcy i mordercy wielu niewinnych cywili.

Ustaliliśmy motyw, okoliczności, dokładnie miejsce i czas zdarzenia, a także nazwiska sprawców. Pozyskaliśmy również zeznania świadków tego bestialskiego morderstwa. Przeprowadziliśmy kwerendę w archiwach państwowych oraz zbiorach prywatnych.

W 2025 r., prowadząc kwerendę w Archiwum IPN w Wieliczce, natrafiliśmy na teczkę ogniowca – członka Komisji Wykonawczej „Błyskawica” – Franciszka Drożdża „Szpaka”1. Potwierdził on w swoich zeznaniach, że morderstwa nowotarskich Żydów dnia 20.04.1946 r. dokonał osobiście Józef Kuraś „Ogień”. W swoich zeznaniach (dostępnych w IPN) fakt ten potwierdza również Stanisław Ludzia „Harnaś”.

Już od lat 80-tych dezinformacja prowadzona przez odzyskujących uznanie społeczne ogniowców, członków ich rodzin oraz pracowników IPN, doprowadziła do powstania licznych wątpliwości. Starano się za wszelką cenę usprawiedliwić to morderstwo i w rezultacie doprowadzono do tego, że tych, którzy dokonali tego czynu, stawiano w roli ofiary, a ofiary obwiniano o prowokację. I tym razem potwierdziła się zasada skutecznej propagandy – 100 razy powtórzone kłamstwo zaczęto uważać za prawdę.

Żydzi zabici na ulicy Waksmundzkiej w Nowym Targu

Fakty:

W tej zbrodni brali udział: Józef Kuraś „Ogień”, który strzałem katyńskim w tył głowy pozbawił ofiary życia, Franciszek Drożdż „Szpak”, Józef Sulka „Zając”, Bogusław Szokalski „Herkules”, Kazimierz Kuraś „Kruk”, Kazimierz Budzyk „Gaduła”, Ludwik Baliński „Tur”, Mieczysław Pyzowski „Żbik”, Jan Zubek „Jur”, Batkiewicz Jan „Śmigły”, Bronisław Polaczyk „Dziadek”. Cały oddział liczył około 20 osób. Mordercy ci za ten czyn nigdy nie ponieśli zasłużonej kary.

Nasuwa się refleksja i pytanie – czy powinniśmy o tym morderstwie pisać i ten temat poruszać, zwłaszcza że źle to świadczy o Polakach? Typowe usprawiedliwianie: przecież to były stare czasy i nikt tego nie zmieni, a Żydzi nie byli święci… Czy my Polacy powinniśmy pisać o kryminalnym postępowaniu Polaków? Typowe usprawiedliwianie: Każdy przecież popełnia błędy i każdy jest tylko człowiekiem…

Ja, Marek Zapała, jako współautor tego opracowania, którego rodzina poniosła tak dużo strat podczas walki o wolną Polskę, uważam, że pominięcie, ukrywanie i usprawiedliwianie tych mordów byłoby największym błędem. Czymś, co powinno nam towarzyszyć w życiu jest człowieczeństwo i otwartość na drugiego człowieka. Chrześcijaństwo to religia miłości. Miłość do drugiego człowieka to też akceptacja jego religii, inności, światopoglądu, poszanowanie wartości, w które wierzy i własności, którą posiada.

Tkwienie w zaślepieniu, które wzniecają fanatycy o poglądach faszystowskich, może spowodować, że za jakiś czas ktoś rozpęta III wojnę światową, a my, Polacy, będziemy narodem prześladowanym i eksterminowanym. To niemożliwe? Możliwe. Nie tak dawno, przeszło osiemdziesiąt lat temu,  Niemców chcieli zlikwidować Żydów i  Cyganów, a my, Polacy, mieliśmy być narodem pozbawionym wszelkich praw, przeznaczonym i przygotowywanym do służenia rasie PANÓW w Wielkiej Rzeszy. W obozach koncentracyjnych mordowano tzw. podludzi2.

Dzieci ludzi przeciętnych, z tzw. „środka”, uczono w niemieckich szkołach podpisywać się czytelnie i liczyć do 100. Zapominamy o tym, bo wojna skończyła się dla nas pomyślnie. Człowiek, kiedy nie widzi realnego zagrożenia – nabiera przekonania, że jego to nie może go dotyczyć. Kieruję te słowa do antysemitów i wszelkiej maści fanatyków.

Zeznania Władysława Mroszczaka – świadka morderstwa w Nowym Targu, które potwierdzają nasze ustalenia

Świadek Władysław Mroszczak to mieszkaniec Waksmundu, sąsiad brata „Ognia” –  Wojciecha Kurasia i bezpośredni świadek zdarzeń.  W wywiadzie dla nas, jak i do protokołu sporządzonego przez prokuratora IPN podaje, że: „… jako 13-letni chłopiec nosił mleko do rodziny w Nowym Targu. Gdy wracał przed mostem w stronę Waksmundu „Ogień” i jego ludzie zrobili barykadę i nie pozwalali nikomu się przemieszczać. Został rozpoznany przez Kazimierza Kurasia „Kruka”, który kazał mu szybko biec w kierunku domu. Przestraszony pobiegł, ale gdy przejeżdżało jakieś auto lub ktoś szedł i schował się, chcąc zostać niezauważonym. Gdy siedział ukryty za kapliczką św. Floriana widział ogniowców, którzy eskortowali samochód ciężarowy zmierzający w kierunku Waksmundu.

W miejscu byłej Cepeli, obok strumyka Czerwonki, gdzie dzisiaj mieści się przystanek autobusowy (zdjęcie miejsca prezentujemy poniżej) – samochód ten zatrzymał się. Wówczas świadek słyszał kilka pojedynczych strzałów. Gdy za jakąś chwilę przechodził obok tego miejsca, zauważył bardzo dużą ilość, porozrzucanych w tym miejscu papierów pochodzących z zatrzymanego samochodu. Z lewej strony drogi w szeregu (rządku), obok siebie na brzuchu leżały zwłoki 5 osób twarzami w dół, głowami zwróconymi w kierunku Nowego Targu. Widać było, że zostali zastrzeleni – leżąc na ziemi-strzałem w tył głowy. 

Miejsce zamordowania 5 Żydów w Nowym Targu
Zamordowani Żydzi – sąsiedzi żony „Ognia”

Przerażony pobiegł opłotkami do domu, gdzie najbliższym o tym zdarzeniu opowiadał. Za chwilę przyjechał tym samym samochodem „Ogień” ze swoim oddziałem. Zatrzymali się naprzeciw domu brata „Ognia” Wojciecha Kurasia w uliczce. „Ogień” wydał rozkaz oddziałowi około 20-30 ludzi udania się do Ostrowska.  Ogniowcy prowadzili ze sobą młodego pijanego żołnierza, który prosił ich, aby go puścili. „Ogień” z pakunkami zabranymi zabitym Żydom poszedł do brata Wojciecha.                                                                                                                   

Na drugi dzień 21 maja 1946 r. odbył się ślub „Ognia” z Czesławą Polaczyk w Ostrowsku.”

Fragmenty opracowania dr. Karoliny Panz, dotyczące zamordowania 5 Żydów dnia 20.04.1946 r. w Nowym Targu, na ulicy Waksmundzkiej

Poniższy tekst wraz z aparatem naukowym stanowi przedruk z: K. Panz, „Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć”. Żydowskie ofiary zbrojnej przemocy na Podhalu w latach 1945–1947, w: Zagłada Żydów. Studia i Materiały, Nr 11 (2015), Strony: 33-89. Publikacja za zgodą autora.

„Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć”.
Żydowskie ofiary zbrojnej przemocy na Podhalu w latach 1945–19473

Słuchaj no, zabili Żydów za mostem na Waksmundzkiej ulicy

”…Salomon (Lonek) Lindenberger i Ludwik Herz pochodzili z zamożnych rodzin. Ojciec Lonka Eliasz miał największy sklep kolonialny przy nowotarskim Rynku, odebrany przez Niemców w grudniu 1939 r.4Odtąd wraz z synem pracowali fizycznie u nowych właścicieli firmy, nie otrzymując żadnej zapłaty. Utrzymywali się, wyprzedając swoje rzeczy w zamian za żywność5. Rodzice Lonka zginęli w Bełżcu pod koniec sierpnia 1942 r. Jego kilkunastoletnia siostra Nina próbowała ukrywać się u polskiej rodziny; straciła życie jesienią 1942 r.6Dwudziestojednoletni Lindenberger po selekcji na nowotarskim stadionie 30 sierpnia 1942 r. trafił do obozu pracy przy Szkole Policji SS w Rabce7.

W „Kwestionariuszu dotyczącym szkód wojennych”, sporządzonym w 1945 r., dwudziestoletni Ludwik Herz napisał, że szkód wyrządzonych jego rodzinie dokonano na terenie Nowego Targu, Zakopanego i Krakowa: „meble wywieźli. Rodziców zamordowali. Willę w Zakopanem zburzyli”8. Rodzinę Herzów wysiedlono z ich domu w Zakopanem, zabrano im też ziemię i zlikwidowano kancelarię adwokacką, zrabowano antyczne meble i cenne obrazy. Rodzina Herzów w 1941 i 1942 r. musiała zapłacić łącznie 10 000 zł kontrybucji, a Ludwik przez dwa lata pracował przymusowo w Nowym Targu w austriackiej formie Moritz9. Salomon Geller, były więzień obozu przy Szkole Policji SS w Rabce, zeznał:

Pamiętam, jak pewnego razu wraz z innymi nasypywaliśmy szuter na auto. Między nami do nasypywania tego szutru był przeznaczony młody chłopak, nazwiskiem Ludwik Herz, pochodzący z Nowego Targu [który najprawdopodobniej trafił tam po sierpniowej likwidacji nowotarskich Żydów – K.P.]. Herz nie miał wprawy w nasypywaniu łopatą tego szutru na auto – i co rzucił łopatą szutru na auto, to szuter przelatywał na drugą stronę albo spadał tuż przed autem, skutek tego był taki, że Badura [nadzorca aut] dotkliwie go pobił, mimo że Herz płakał i tłumaczył się, że nie ma jeszcze wprawy i nie umie jeszcze nasypywać szutru tak, jak to inni robili już wprawnie10.

Ludwik Herc (lat 22) po zamordowaniu

Wiosną 1943 r. Lindenberger i Herz zostali wywiezieni z Rabki do Płaszowa. Nie wiadomo, w jaki sposób i kiedy znaleźli się wśród Żydów zatrudnionych przez Oskara Schindlera w obozie pracy Brunnlitz. Herz z numerem 68866 był zatrudniony jako malarz. Lindenberger, z numerem 68997, jako pomocnik ślusarza11. W kartotekach Gross-Rosen jako datę ich przybycia odnotowano 21 października 1944 r. Za datę końcową ich pobytu i dzień ich uwolnienia podano 8 maja 1945 r.12.

Ich nazwiska widnieją wśród trzydziestu siedmiu innych w sporządzonym tuż po wojnie „Wykazie osób zarejestrowanych w Nowym Targu”13. Ludwik Herz był członkiem Zarządu Powiatowego Komitetu Żydowskiego w Nowym Targu14– 10 sierpnia 1945 r. zawiadomił Wojewódzką Żydowską Komisję Historyczną w Krakowie „iż dnia 2 września […] odbędzie się na masowych grobach tutejszego cmentarza żydowskiego uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej, ku uczczeniu pamięci Żydów Męczenników, którzy trzy lata temu […] zostali przez barbarzyńców hitlerowskich bestialsko zamordowani.

Nie wiadomo, kiedy obaj podjęli decyzję o opuszczeniu Nowego Targu. Być może tak jak wielu innych nowotarskich Żydów skłoniła ich do tego śmierć Grassgrüna. A może zamordowanie w Zakopanem Józefa Oppenheima – przedwojennego kierownika TOPR, który zginął, zastrzelony przez podających się za członków AK Karola Lasaka i Tadeusza Murańkę 29 stycznia 1946 r.15? Na przełomie lutego i marca Lindenberger i Herz zostali uznani za jedynych spadkobierców rodzinnych nieruchomości. Ustanowili też wspólnego pełnomocnika, który miał je w ich imieniu sprzedać16.

Władysław Czerwiński zapamiętał wizytę Lindenbergera, który pod koniec kwietnia odwiedził przedwojenną znajomą swej matki i zostawił jej walizkę z jedzeniem, mówiąc, że wyjeżdża za granicę17.

Dziewczyna Ruth Joachisman lat 21, która była w ciąży

Relacja Jakuba Schneidera:

To było w drugi dzień Pesach, w sobotę. Ja mieszkałem u Polaczykowej [matka Czesławy, żony „Ognia”]. Zaszedłem na dół, chciałem iść do miasta i wtedy nadeszła grupa w mundurach polskich z pepeszkami.

Poznałem wśród nich jednego, co chodził ze mną do szkoły i on ze mną rozmawiał i powiedział mi, że jest w AK i ich dowódcą jest „Ogień”. I oni się wrócili, bo szukali ludzi z bezpieki. Wtedy nadjechało auto z Zakopanego, w tym aucie siedzieli Lonek Lindenberger, Ludwik Herz i jeszcze dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna z Krakowa. Ja ich zatrzymałem i pytam: gdzie jadą? To oni mówią, że do Krakowa. To ja chciałem z nimi jechać. Chłopcy, ja chcę z wami jechać, bo tu była teraz Armia Krajowa”.

Oni mi nie powiedzieli prawdy, że jadą do granicy słowackiej, bo ja bym ich ostrzegł, ale oni powiedzieli, że jadą do Krakowa. Skoczyłem na górę, żeby wziąć płaszcz, schodzę, patrzę się – oni zniknęli. Byłem bardzo zdenerwowany, pomyślałem: patrzcie, jacy koledzy, powiedziałem, że chcę z nimi jechać, to oni odjechali. I tak leżałem na łóżku. Po jakiejś pół godzinie może dobijają się do drzwi znajomi Polacy. Mówią: Słuchaj no, zabili Żydów za mostem na Waksmundzkiej ulicy. Pojechałem tam, patrzę, stoi auto, a oni w rowie przy drodze, zabici18”.[…]

…”Przywołane przez Schneidera wydarzenie nastąpiło 20 kwietnia 1946 r., w dniu kiedy miejscowi katolicy świętowali Wielką Sobotę. Do Henryka Hałgasa, szofera stojącego pod pocztą w Nowym Targu (mieszczącej się w kamienicy należącej do Herza), podszedł mężczyzna i zamówił transport do Czorsztyna. Tuż po wyruszeniu, na ul. Waksmundzkiej, zostali zatrzymani przez uzbrojonych żołnierzy:

Żołnierze po zatrzymaniu […] obskoczyli auto, nakazując ręce do góry – legitymując nas wszystkich równocześnie. W czasie legitymowania mnie jedna osoba zaczęła uciekać w pole. Za uciekającym oddano strzały. Po wylegitymowaniu mnie kazali mi jechać dalej. Osoby te zatrzymali. Po odjechaniu około 50–80 m słyszałem z tego miejsca, gdzie stałem, kilkanaście strzałów19.

Inny Żyd – mody chłopak, zamordowany przez AK

Zabito Ludwika Herza, lat 22, Lonka Lindenbergera, lat 24, Beniamina Rosego, lat 33, Ruth Joachisman, lat 2120 i Henryka Unterbucha, lat 4221. Z wyjątkiem jednej osoby przyczyna śmierci była ta sama: „z tyłu głowy na wysokości uszu […] widoczny wlot od pocisku małego kalibru”22. Ofiary ustawiono na poboczu drogi i dokonano egzekucji. Henryk Unterbuch był osobą, która (według zeznań kierowcy Henryka Hałgasa) próbowała uciec. Postrzelono go w głowę i pierś. Zabitych obrabowano.

Zaraz po morderstwie zatrzymano kolejny samochód – autobus pełen ludzi, wiozący m.in. milicjanta i sierżanta WOP z Niedzicy. Po wylegitymowaniu wszystkich puszczono wolno23. Zatrzymano także ciężarówkę Wojciecha Rapacza, który przed wieczorem jechał z benzyną dla Rejonowego Urzędu Samochodowego w Nowym Targu:

Po wylegitymowaniu […] zmuszeni zostaliśmy nawrócić auto i jechać w przeciwnym kierunku. Ppor. z RKU został przez nich zabrany i obecnie widziałem go, że jest zwolniony. Kiedy mnie zatrzymali, to już było po zajściu. Na moje auto siadło ich pełno, ile osób, nie wiem. Widziałem, że zatrzymali drugie auto wojskowe z dwoma żołnierzami, które zawrócili, i również siadło ich pełno i na tych dwóch autach rozkazali się odwieźć, gdzie, nie mówili. Po przybyciu do wsi Waksmund auta zatrzymali i wysiedli, a nam rozkazali wrócić się do swych domów24.

Tego popołudnia zabito jeszcze jednego mężczyznę, którego tożsamość ustalono dopiero następnego dnia. Był nim dwudziestoletni Zygmunt Byczek, funkcjonariusz PUBP w Nowym Targu, który został złapany, gdy szedł do apteki po lekarstwo25. Fakt, iż do 21 kwietnia nie zidentyfikowano jego zwłok, jest jednym z dowodów nieobecności (bądź niedyspozycji) w mieście innych funkcjonariuszy nowotarskiego UB. Świadczą o tym również zeznania Ignacego Stottera26, który bezskutecznie czekał na ich reakcję po zgłoszeniu morderstwa. Także Karol Święty, mieszkaniec Waksmundzkiej, gdy chciał ich powiadomić o zabójstwie, został przekierowany do PK MO w Nowym Targu27. Znaczna część funkcjonariuszy bezpieczeństwa pojechała na pogrzeb zakopiańskiej działaczki PPR28, a ci, którzy zostali, nie byli w stanie podjąć żadnych działań. Szef sztabu Okręgu Wojskowego nr 5 ppłk Chiliński pisał do szefa WUBP w Krakowie:

Dowódca patrolu stwierdził, że trupy leżały bez żadnej ochrony, ubrania i butów. Szczegółów odnośnie [do] napadu nie można było uzyskać ze względu na to, że skład osobowy UBP w Nowym Targu, jak i inne instytucje wojskowe byli w stanie nietrzeźwym. W związku z powyższym z rozkazu Dowódcy Okręgu winnych należy pociągnąć do surowej odpowiedzialności29.

W świetle tych ustaleń kuriozalnie brzmią informacje, jakie krakowski WUBP przekazał Dyrektorowi Departamentu III UB ppłk. Józefowi Czaplickiemu:

W chwili gdy bandyci zaczęli okradać samochód, jeden z jadących samochodem wystrzelił. W odpowiedzi bandyci otworzyli ogień i wszystkich w bestialski sposób zamordowali, po czym doszczętnie obrabowali, zabierając złoto, dolary i pieniądze. Samochód wraz z szoferem bandyci zabrali ze sobą. O losie szofera na razie nic nie wiadomo. Niezwłocznie została przeprowadzona operacja siłami wojskowymi i UBP; następnego dnia grupa natknęła się na bandę we wsi Paksmut [Waksmund], lecz z powodu tchórzostwa dowódcy oddz[iału] WBW wycofała się (dochodzenie w powyższej sprawie w toku). […] Wg danych agenturalnych ww. morderstwo było dokonane pod osobistym kierownictwem „Ognia”30.

Janina Polaczyk „Stokrotka” zeznała w 1947 r.: „O morderstwach, które wykonał szwagier mój «Ogień» mi wiadomo: «Ogień» zamordował koło Nowego Targu 6 Żydów [chodzi o 5 ofiar narodowości żydowskiej i funkcjonariusza UB – K.P.]”31. W grupie partyzantów, którzy tego dnia zeszli do miasta, był także Bronisław Polaczyk, teść Kurasia32. Rozpoznano wśród nich też kilku byłych milicjantów33. W lipcu złożono wniosek o przekazanie sprawy przeciwko Franciszkowi Pierwole, Józefowi Kowalczykowi i Polaczykowi do Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Krakowie34. Franciszek Pierwoła, jedyny podejrzany przesłuchany w tej sprawie, zeznał, że nie brał udziału w mordzie z 20 kwietnia 1946 r. Miał w tym czasie ubezpieczać obóz w lesie koło Ostrowska: „O zastrzeleniu tych osób dowiedziałem się po powrocie członków bandy. […] Nie wiem, którzy to członkowie dokonali powyższej zbrodni, gdyż było ich około czterdziestu podczas zastrzelenia tych osób cywilnych […]”35. W grudniu 1948 r. postępowanie zostało umorzone36.

Pogrzeb pięciu ofiar odbył się 23 kwietnia 1946 r. w Krakowie; podobnie jak ślub Kurasia miał charakter manifestacyjny37. Za wieńcem z napisem „Społeczeństwo żydowskie ofiarom reakcji” w językach polskim i żydowskim szedł umundurowany oddział zdemobilizowanych żołnierzy, następnie niesiono trumny, za trumnami podążali rabinat, rodzina, Komitet Żydowski, przedstawiciele władz oraz partii polskich i żydowskich i pozostali uczestnicy. Młodzież kibucowa tworzyła szpaler38.

Na zachowanych fotografiach widać setki osób uczestniczących w pogrzebie39. Kilka dni po pogrzebie siostra Henryka Unterbucha Mania Glauzowa oraz kuzynka Beniamina Roze Felicja Sznapowa napisały list do delegata amerykańskich Żydów (chodziło najprawdopodobniej o dr. Ignacego Schwarzbarta). Błagały go o umożliwienie im wyjazdu z Polski. W czasie Zagłady straciły mężów, dzieci, rodziców i rodzeństwo. Henryk i Beniamin, którzy wojnę przeżyli na terenie Związku Sowieckiego, byli ich jedynymi bliskimi:

Pojechałyśmy do Nowego Targu, całowałyśmy ich biedne, zranione ciała, ale nie mogłyśmy nic poradzić, tak samo, jak nie mogłyśmy nic pomóc, gdy zabierano nam […] nasze maleństwa. Ale wtedy był Hitler i była straszna okrutna wojna. A dziś […] przecież jest już pokój na świecie […] Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć, a my, które już tyle ofiar złożyły, musiały znowu ponieść ofiarę40.

W dzień po zabójstwie, 21 kwietnia 1946 r., w kościele w Ostrowsku odbył się ślub „Ognia” z Czesławą Polaczykówną. „Żenił się […] jawnie, otwarcie, w wypełnionym po brzegi kościele. On – w mundurze oficerskim, ona – w zwykłej sukience. [Stefania Hreśka wspominała] Ślub piękny, rzymski, z mszą. Wszyscyśmy im dobrze życzyli”41.

Protesty Żydów z Jerozolimy.  List do Redakcji gazety „Podhale”

List Żydów w sprawie  „Ognia”

CHCIELIŚMY w tym liście do Sz. Redakcji dołączyć nasz głos do dwóch artykułów, które ukazały się w Waszej gazecie. Mowa jest o artykule z 22 listopada 1990 r. pt.: „„Ogień” – bohater czy bandyta”  i drugim z dnia 20 grudnia pt.:” I znów –„Ogień”, a to wszystko w ślad reportażu telewizyjnego pt. „Sprawa Ognia”. 

„Nasze ziomkostwo w Izraelu, byli mieszkańcy Nowego Targu i Podhala — mogą dołączyć zeznania o wyczynach  Józefa Kurasia „Ognia”.

Wprawdzie po dwóch wspomnianych wyżej artykułach nie ma potrzeby dodawać do ogólnej oceny tych „bohaterskich” wyczynów – są one gruntownie i szeroko opisane przez przedstawicieli Światowego Związku Żołnierzy AK Oddział w Nowym Targu – ale ból osieroconych rodzin (tak Żydów, jak i Polaków), których najdrożsi zostali zamordowani przez J. Kurasia „Ognia”, nie podlega przedawnieniu i nawet po pięćdziesięciu latach nadal dręczy i pali jak ogień. Ból ten staje się jeszcze bardziej ostry wobec wyraźnej tendencji zatarcia morderczego oblicza „Ognia” i gloryfikacji jego pamięci.

W wyżej wspomnianych artykułach była wzmianka o pogromach Żydów w Nowym Targu i Krościenku po wojnie, a my chcielibyśmy dodać imiona ofiar, które zostały zamordowane przez bandytów „Ognia” w Nowym Targu: Dawid Grasgrün, Lonek Lindenberger i Ludwig Herz. Oni przybyli do rodzinnego miasta Nowego Targu po gehennie obozów hitlerowskich aby żyć, ale tu czekała ich śmierć! „Bohaterzy „Ognia”, stojąc wobec udręczonych cieni ludzkich uzupełnili dzieło hitlerowskie.

Lonek Lindenberger i Ludwig Herę zostali zamordowani w dnia 20 maja 1946 roku na ul: Waksmundzkiej, na moście. Dawid Grasgrün, wójt gminy żydowskiej w Nowym Targu, który uratował się w klasztorze na Słowacji, został zastrzelony przez bandę „Ognia” 06 lutego 1946 roku.

W Izraelu żyje córka Dawida Grasgrüna, która znalazła pełną dokumentację tych zbrodni w dokładnej rejestracji (ze wszystkimi szczegółami, łącznie z datami), prowadzoną osobiście przez Józefa Kurasia.[„Ognia”]

Celem tego listu jest  protest przeciwko rehabilitacji i gloryfikacji  J. Kurasia [„Ognia”]

Z pełnym szacunkiem w imieniu Związku

SZOSZANA BEN-AMI

(RÓZIA NATOWICZ)

(tu pieczęć Związku Żydów w Nowym Targu i okolicy Podhala w Izraelu)”.

Fragment z książki Barbary Słuszkiewicz pt. „Dzieje Rynku w Nowym Targu” (str. 126):

… „na podstawie dekretu dziedziczenia w 1946 r. nieruchomość nr 7, przeszła na własność Ludwika Albina Herca – syna Marcelego i Heleny. Ludwik  jako jeden z nielicznie ocalałych Żydów nowotarskich, uratowany od Holokaustu w Krakowie przez Oskara Schindlera, powrócił do Nowego Targu już po wojnie. W 1946 r. razem z Leonem Linderbergerem i trojgiem innych Żydów został zamordowany koło Ostrowska /Waksmund/ przez grupę nieznanych bandytów – informacji udzieliła p. dr. Karolina Panz”.

Oskar Schindler
Niemiec Oskar Schindler, który podczas wojny uratował wielu obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, w tym Ludwika Herca

Dzisiaj wiemy, że winą za rozstrzelanie dnia 20 kwietnia 1946 r. w Nowym Targu na ulicy Waksmundzkiej 5 obywateli polskich narodowości Żydowskiej należy obarczyć J. Kurasia „Ognia”. Zamordowani zastali: Ludwik Herz – lat 22, Lonek – Salomon Lindenberger – lat 24, Beniamin Rose – lat 33, Henryk Unerbuch – lat 42, Ruta Joachisman, będąca w ciąży – lat 21.

Fakt ten potwierdza zeznanie Janiny Polaczyk, 01.02.1947 r., k. 122.  AIPN Kr, 110/3481, t. 2. Janina Polaczyk „Stokrotka” zeznała: „O morderstwach, które wykonał szwagier mój „Ogień” mi wiadomo – „Ogień” zamordował koło Nowego Targu 6 Żydów ( 5 ofiar narodowości  żydowskiej i funkcjonariusza UB)”.

Czesława i Janina Polaczyk były najbliższymi sąsiadkami i rówieśnicami Ludwika Herca. Kamienice Bronisława Polaczyka i Ludwika Herca położone były naprzeciw siebie.

Pozyskiwane przez „Ognia” informacje o chcących wyjechać Żydach pochodziły przede wszystkim od jego teścia Bronisława Polaczyka, który mieszkał przy nowotarskim Rynku, pośród Żydów, którzy później zostali zamordowani.

W kwartalniku historii Żydów profesor UJ Julian Kwiek pisze: 

…” Natomiast z całą pewnością „Ognia” można obarczyć winą za rozstrzelanie 20 kwietnia 1946 r. w Nowym Targu na ul. Waksmundzkiej 5 osóbnarodowości żydowskiej i funkcjonariusza UB. Zamordowani zostali wówczas: Ruta Joahimsman, Ludwik Hertz, Leon Lindberg, Beniamin Rosę i Henryk Unterbuch. Przebieg wydarzeń można zrekonstruować na podstawie dokumentów, zeznań i relacji świadków.

Tego dnia jeden z oddziałów „Ognia” ubrany w mundury wojskowe kontrolował przechodzące osoby i samochody przejeżdżające ul. Waksmundzką42. Wówczas też doszło do zatrzymania przejeżdżającego samochodu. Według jednej z wersji po zatrzymaniu samochodu z szoferki wyskoczył mężczyzna, otwierając ogień. Natychmiast został zastrzelony. Po zatrzymaniu samochodu wylegitymowano jadące osoby, a następnie rozstrzelano je na poboczu drogi. Taki przebieg zdarzenia (legitymowanie i rozstrzelanie) zapamiętał też jeden z przypadkowych świadków43.

Kwartalnik historii żydów

… „na podstawie dekretu dziedziczenia w 1946 r. nieruchomość nr 7, przeszła na własność Ludwika Albina Herca – syna Marcelego i Heleny. Ludwik  jako jeden z nielicznie ocalałych Żydów nowotarskich, uratowany od Holokaustu w Krakowie przez Oskara Schindlera, powrócił do Nowego Targu już po wojnie. W 1946 r. razem z Leonem Linderbergerem i trojgiem innych Żydów został zamordowany koło Ostrowska /Waksmund/ przez grupę nieznanych bandytów – informacji udzieliła p. dr. Karolina Panz”.

Podobnie uważa B. Dereń, dając wiarę relacji Stanisława Sulki, który był jednym z uczestników napadu. Ponadto biograf „Ognia” uważa, iż wydarzenie to nosi znamię prowokacji. Na dowód przywołuje fakt otwarcia ognia przez jednego z pasażerów (w domyśle: funkcjonariusza UB). Wersję tę potwierdza tylko jeden spośród kilku meldunków na ten temat. Jest to notatka z rozmowy telefonicznej pomiędzy kpt. Szpanem w MBP a por. Paszkiewiczem WUBP w Krakowie przeprowadzonej 29 kwietnia, a więc 9 dni po zdarzeniu44.

Powstaje pytanie: czy rzeczywiście funkcjonariusz UB jechał samochodem i czy jako pierwszy otworzył ogień? Meldunek dowódcy grupy wojskowej, która przybyła do Nowego Targu 24 kwietnia, zawiera informację o zabiciu „będącego w pobliżu funkcjonariusza UB”45. Podobnie przebieg zdarzenia opisał oficer śledczy WUBP Gruenfeld, stwierdzając, że funkcjonariusz został zabity, gdy szedł ulicą46. Z zeznań jednego ze świadków wynika, że funkcjonariusza zabito po rozstrzelaniu grupki Żydów47.

Ta wersja jest bardziej prawdopodobna. Zastrzelonym był Zygmunt Byczek, wartownik PUBP w Nowym Targu, przeniesiony 10 kwietnia z PUBP w Olkuszu. W tym dniu szedł do apteki po lekarstwa. Wspomniany raport jest ciekawy także z innego powodu. Gruenfeld napisał bowiem, że po zastrzeleniu Żydów partyzanci skontrolowali jeszcze kilka innych samochodów, sprawdzając, czy nie ma w nich Żydów lub funkcjonariuszy UB. Po sprawdzeniu puszczano ich wolno. Zwłoki zamordowanych Żydów leżały na miejscu do następnego dnia. Kilka dni później, 24 kwietnia, w Krakowie odbył się ich pogrzeb.

Niewątpliwie czyn ten obciąża konto „Ognia”, gdyż partyzanci po sprawdzeniu (dokumentów wiedzieli z całą pewnością, że mają do czynienia z bezbronnymi osobami i że to nie ze strony jadących w samochodzie Żydów padły strzały.

Jednym z członków oddziału partyzanckiego, który zatrzymał samochód, był Mieczysław Pyzowski „Żbik”. W listopadzie 1950 r. zeznał on, że oprócz niego w zabójstwie Żydów brali udział: Józef Sulka „Zając”, Bogusław Szokalski „Herkules”, Kazimierz Budzyk „Gaduła”, Ludwik Baliński i Jan Zubek „Tur”48


Przypisy:

  1. Akta IPN kr 009/3087/ ↩︎
  2. Mój chrzestny ojciec – Stanisław Zapała – był więźniem obozów koncentracyjnych, w których znalazł się z powodu niepodległościowej walki brata, kpt. Juliana Zapały „Lamparta”. ↩︎
  3. Opracowanie zamieszczone na stronie za zgodą autorki. ↩︎
  4. ANKr ONS, 31/603/321, Popieranie przemysłu i handlu, k. 720; ibidem, 31/102/92, Dowód osobisty rodziny Lindenbergerów, lata trzydzieste XX w., k. 80. ↩︎
  5. USC Shoah Foundation Institute, Visual History Archive, Wywiad 1840, Joseph Linden, www.vhaonline.usc.edu (dostęp 14 V 2012 r.). ↩︎
  6. AIPN OKŚZpNP w Krakowie, S 4/75, Protokół przesłuchania świadka Mariana Kubiaka, 16 X 1973 r., b.p. ↩︎
  7. Ibidem, Zeznania Adama Szoskiego, 21 VI 1981 r., k. 534. ↩︎
  8. ANKr ONS, St NT, 155, Kwestionariusz dotyczący rejestracji szkód wojennych Ludwika Herza, 13 VIII 1945 r., b.p. ↩︎
  9. Ibidem. ↩︎
  10. AIPN OKŚZpNP w Krakowie, DS 6/70, t. 25, Zeznanie Salomona Gellera, 23 III 1948 r., k. 69. ↩︎
  11. Lista pracowników fabryki w Brunnlitz w Czechosłowacji, spisana przez Izaaka Sterna 18 IV 1945 r.,  http://kehilalinks.jewishgen.org/krakow/kra_schindler.htm (dostęp w marcu 2015 r.). ↩︎
  12. International Tracing Serivice (dalej ITS) Digital Archive, Bad Arolsen, 1.1.11.5/68997, Karta Leona Lindenbergera; ibidem, 1.1.11.5/68866, Karta Ludwika Herza. ↩︎
  13. AŻIH, CKŻP, Wydział Ewidencji i Statystyki, 303/V/583, k. 69. ↩︎
  14. ANKr ONS, St NT, 12, Pismo Zarządu Powiatowego Komitetu Żydowskiego w Nowym Targu, 13 VII 1945 r., k. 393. W lipcu 1945 r. w powiecie nowotarskim mieszkało 23 Żydów (ibidem, Pismo starosty nowotarskiego do Wydziału Administracyjnego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, 21 VII 1945 r., b.p.). ↩︎
  15. Z racji na objętość artykułu nie opisuję osoby oraz okoliczności śmierci Józefa Oppenheima, gdyż nie dodałabym nic nowego do informacji podanych przez Juliana Kwieka (idem, Zabójstwa ludności żydowskiej…, s. 686) oraz przez Bartłomieja Kurasia i Pawła Smoleńskiego w książce Bedzies wisioł za cosik. Godki podhalańskie (Kraków: Znak, 2010, s. 120–138), jak też w polemice z autorami tej książki podjętej przez Wojciecha Szatkowskiego (idem, Głos w sprawie Józefa Oppenheima, www.archiwum.watra.pl (dostęp w marcu 2015 r.). ↩︎
  16. ANKr ONS, 31/19/220, Sąd Grodzki w Nowym Targu, b.p. ↩︎
  17. Notatka z rozmowy z Władysławem Czerwińskim w czerwcu 2013 r., w zbiorach autorki. ↩︎
  18. AYV, O.3/3723, Relacja Jakuba Schneidera, 25 VI 1972 r., k. 8–9. ↩︎
  19. AIPN Kr, 111/1440, Zeznanie Henryka Hałgasa, 20 IV 1946 r., k. 7. ↩︎
  20. W jednej z notatek WUBP znalazłam informację, że Ruth Joachisman była w ciąży (AIPN Kr, 0154/82, Pismo WUBP w Krakowie do Komisji Kwalifikacyjnej przy Powiatowej Radzie Narodowej w Olkuszu, 31 I 1948 r., k. 12), nie udało mi się jednak jej potwierdzić w żadnym innym źródle. ↩︎
  21. AIPN Kr, 111/1440, Zapiski dochodzeń, 21 IV 1946 r., k. 26. ↩︎
  22. Ibidem, Protokół oględzin zwłok, 20 IV 1946 r., k. 10. ↩︎
  23. Ibidem, Zeznanie Franciszka Piszczka, 23 IV 1946 r., k. 6. ↩︎
  24. Ibidem, Zeznanie Wojciecha Rapacza, 20 IV 1946 r., k. 32. Według meldunku DOW Kraków grupa partyzantów zatrzymywała i legitymowała spotkanych wojskowych;– wszystkich puszczono. Zatrzymała ona również samochód Komendy Odcinka Nowy Targ, wiozący CKM-y, moździerze i miny. Po przekonaniu się, że to samochód wojskowy, przepuszczono go bez przeprowadzania rewizji (AIPN Kr, 06/1/16, Wyciąg z meldunku sytuacyjnego nr 115 z 11–13 V 1946 r., k. 82). ↩︎
  25. AIPN Kr, 0154/82, Pismo WUBP w Krakowie do Komisji Kwalifikacyjnej przy Powiatowej Radzie Narodowej w Olkuszu, 31 I 1948 r., k. 12. ↩︎
  26. AIPN Kr, 111/1440, Zeznanie Ignacego Stottera, 20 IV 1946 r., k. 4. ↩︎
  27. Ibidem, Zeznanie Karola Świętego, 20 IV 1946 r., k. 1. ↩︎
  28. AIPN, 2241/74, Piotr Jaśko – relacja nr 113, 20 XII 1978 r., k. 15. ↩︎
  29. AIPN Kr, 06/1/16, Pismo Wydziału Operacyjnego Sztabu Wojska Polskiego do szefa WUBP w Krakowie,                      23 IV 1946 r., k. 63. ↩︎
  30. Ibidem, Notatka z rozmowy telefonicznej, 30 IV 1946 r., k. 70. ↩︎
  31. AIPN Kr, 110/3481, t. 2, Zeznanie Janiny Polaczyk, 1 II 1947 r., k. 122. ↩︎
  32. AIPN Kr, 06/1/15, Raport specjalny PUBP w Nowym Targu, 26 IV 1946 r., k. 69. ↩︎
  33. AIPN Kr, 111/1440, Zeznanie Kazimiery Jarkiewicz, 2 V 1946 r., k. 31. ↩︎
  34. Ibidem, Wniosek Prokuratury Sadu Okręgowego w Nowym Sączu, 16 VII 1948 r., k. 41. ↩︎
  35. Ibidem, Zeznania Franciszka Pierwoły, 4 IX 1948 r., k. 46. ↩︎
  36. Ibidem, Postanowienie wojskowego prokuratora rejonowego w Krakowie, 1 XII 1948 r., k. 55. ↩︎
  37. AŻIH, CKŻP, Wydział Organizacji i Kontroli, 303/IV/10, Pismo Wojewódzkiego Komitetu Żydowskiego w Krakowie do CKŻP w Warszawie, 13 V 1946 r., k. 138. ↩︎
  38. Ibidem, Protokół posiedzenia Zarządu WKŻ w Krakowie, 22 IV 1946 r., k. 146. ↩︎
  39. Anna Cichopek w książce o pogromie krakowskim błędnie uznała, że fotografie te przedstawiają pogrzeb ofiar sierpniowych wydarzeń w Krakowie, na co zwrócił uwagę Julian Kwiek w recenzji (idem, Recenzja książki Anny Cichopek, „Kwartalnik Historii Żydów” 2001, nr 2, s. 260). ↩︎
  40. Archiwum YIVO, RG 732, box 2, g. 23, List Mani Unterbuch-Glauzowej i Felicji Sznapowej, 29 IV 1946 r., b.p. Dziękuję Dariuszowi Libionce za udostępnienie tego dokumentu. ↩︎
  41. Kuraś, Smoleński, Bedzies wisioł za cosik…, s. 72. ↩︎
  42. Według biografa „Ognia” wśród uczestników był M. Pyzowski „Żbik” i sam „Ogień”. O obecności tego ostatniego świadczy relacja St. Sulki, który wspominał, iż „Ogień” osobiście żadnego nie zastrzelił. Patrz: B. Dereń, Józef Kuraś…,op.cit., s. 239. ↩︎
  43. Relacja K. Pajerskiego, zbiory własne. ↩︎
  44. AIPNKr., 06/1, t 16, k. 60, Notatka z rozmowy telefonicznej sporządzona przez kpt. Szpana. ↩︎
  45. Ibidem, k. 55, Meldunek z 24 IV 1946 r.; ibidem, 23/2, t. 1, k. 129, Raport w sprawie mordów w Nowym Targu z 21 IV 1946 r. ↩︎
  46. Ibidem, 23/2, t. 1, k. 129, Raport w sprawie mordów w Nowym Targu z 21 IV 1946 r. Ibidem, 0154/82, k.~18, Protokół przesłuchania świadka. Protokół przesłuchania zachowany został w postaci rękopisu. Z tego powodu trudno jest ustalić nazwisko świadka. ↩︎
  47. Ibidem, 0154/82, k.~18, Protokół przesłuchania świadka. Protokół przesłuchania zachowany został w postaci rękopisu. Z tego powodu trudno jest ustalić nazwisko świadka. ↩︎
  48. Ibidem, 009/6573, t.1, k. 26. Protokół przesłuchania Mieczysława Pyzowskiego z 8 XI1950r. ↩︎