Legenda „żołnierza niezłomnego” stoi na jednym założeniu: że Józef Kuraś „Ogień” od początku do końca walczył z komunizmem. Dokumenty mówią co innego. Po dezercji z Armii Krajowej Kuraś przez półtora roku działał po stronie sowieckiej partyzantki i Armii Ludowej, a w marcu 1945 roku – skierowany przez Komitet Centralny PPR – objął kierownictwo Urzędu Bezpieczeństwa w Nowym Targu. Do lasu wrócił dopiero wtedy, gdy stracił stanowisko.
Poniżej zestawiamy pięć grup dowodów: relację zastępcy komendanta Inspektoratu AK, meldunek wywiadu 1 PSP AK, wspomnienie akowca cytowane w publikacji historyka IPN, własnoręczny życiorys „Ognia” oraz dokumenty z jego teczki personalnej w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Uzupełniają je dwa głosy z lat 90.: list do redakcji z odpisem dokumentu PPR i pismo nowotarskiego koła Światowego Związku Żołnierzy AK. Część z tych dokumentów omawiamy szerzej w artykule Porucznik Armii Ludowej. Dlaczego żołnierze AK uważali „Ognia” za komunistę – tutaj zbieramy je w jeden ciąg zdarzeń.
Pięć dowodów w skrócie
- Informator NKWD – według rtm. Włodzimierza Budarkiewicza „Podkowy” Kuraś należał do siatki zbudowanej przez st. lejt. Batiana „Aloszę”.
- „Wykonawca rozkazów rządu w Lublinie” – meldunek wywiadu AK z 9 listopada 1944 roku.
- Agitacja akowców do przejścia do Sowietów – relacja Józefa Nyki „Szpisa”.
- Dowódca kompanii w Armii Ludowej – od 18 listopada 1944 roku, według własnoręcznego życiorysu „Ognia”.
- PPR, Ministerstwo Bezpieczeństwa i fotel szefa UB – marzec–kwiecień 1945 roku.
1. Informator NKWD z siatki Batiana „Aloszy”
Rotmistrz Włodzimierz Budarkiewicz „Podkowa”, zastępca komendanta Inspektoratu AK „Niwa” i dowódcy 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK, był jednym z najlepiej zorientowanych ludzi w podziemiu tego terenu. Nadzorował działalność ruchu oporu w czterech powiatach: nowosądeckim, limanowskim, gorlickim i nowotarskim. W książce „AK na Podhalu” tak opisał relacje z sowiecką partyzantką:1
Były przypadki namawiania akowców przez sowietów do współpracy. Zebrane materiały dowództwo sowietów przekazywało drogą radiową do Centralnego Sztabu Ruchu Partyzanckiego przy Kwaterze Głównej Naczelnego Dowództwa Armii Radzieckiej, skąd otrzymywało rozkazy i instrukcje.
Dowódca i sztab zgrupowania nieomal w całości składał się z oficerów NKWD, do czołówki należeli: ppłk Zołotar „Artur”, „Iwan”, ppłk Pierminow, kpt. Puszkow, st. lejtnant Batian „Alosza”, st. lejtnant Taranczenko i młodszy lejtnant Spodniewski. Puszkow – zastępca dowódcy do spraw wywiadu – w czasie lądowania na spadochronie połamał nogi i pełnić funkcji nie mógł, zastąpił go Pierminow. Prowadząc wywiad, korzystał on i rozbudował założoną przez Batiana „Aloszę” siatkę w Nowym Targu i Rabce, a informatorami NKWD m.in. byli: Józef Kuraś „Ogień”, urzędnik pocztowy Tadeusz Wojtyłło i nauczyciel Innocenty Sawczuk – obaj z Nowego Targu, oraz pracownik gospodarstwa rybnego w Łopusznej Jan Kulec. Spotkania odbywały się koło Łopusznej u gajowego Mikołaja Kostkina, z pochodzenia Rosjanina, który był tłumaczem.2
Włodzimierz Budarkiewicz, „AK na Podhalu”, s. 244
To relacja oficera, który z racji funkcji miał dostęp do meldunków wywiadu całego inspektoratu. Jak współpraca z NKWD przełożyła się później na aresztowania żołnierzy AK, opisujemy w tekście Zdrada, NKWD i terror. Jak „Ogień” zwalczał Armię Krajową.
2. 9 listopada 1944: „wykonawca rozkazów jedynie prawowitego rządu polskiego w Lublinie”
Jesienią 1944 roku oficer informacyjny 1 PSP AK, podpisany kryptonimem „Stach”, zameldował mjr. Adamowi Stabrawie „Borowemu”, jak „Ognia” przedstawia się mieszkańcom wsi. W raporcie pojawia się określenie, które dobrze oddaje mechanizm budowania legendy: „współczesny Janosik”. Ten sam meldunek mówi jednak, kogo „Ogień” uznawał za władzę – nie rząd w Londynie, lecz komunistyczny PKWN w Lublinie.

Transkrypcja dokumentu – 9 listopada 1944 (fragment)
Of. inf. 1 psp, Mp. 9 XI 1944
Borowy
5/ Sprawa Ogień – Węglarz:
Węglarz prosi Pana Inspektora o wyznaczenie punktu na kontakt w paru ważnych sprawach, a przedewszystkiem w sprawie Ognia. Węglarz ma przyjść prawdopodobnie na kontakt razem z Ogniem.
W sprawie Ognia przeprowadziłem na terenie Paproci rozmowy z p. N., Wrzosem, Górą, Iskrą i i[nnymi]. Wszyscy twierdzą, co mi się wydaje bardzo dziwne, że sprawa Ognia powinna być bardzo delikatnie załatwioną, ponieważ ten ma wielki mir w okolicznych wsiach i jest obecnie otoczony nimbem rozmaitych wieści i gadek patriotyczno-bohaterskich, jednym słowem współczesny Janosik. Atmosferę tę wokoło Ognia stwarzają jego poplecznicy, a między innymi Dziadek /Polaczyk/, który przedstawia go jako wielkiego patriotę, wykonawcę rozkazów jedynie prawowitego rządu polskiego w Lublinie. Nawołuje do lojalności wobec władz komunistycznych, podporządkowanie się zarządzeniom okupantom sowieckim /w przyszłości/, a przedewszystkiem nawołuje do wstępowania w szeregi B.Ch. Równocześnie potępia działalność A.K.
Proszę tą drogą jaknajszybciej wyznaczyć miejsce spotkania z Węglarzem /Bardzo pilne/
Stach
„Węglarz” to Stanisław Guzek, Powiatowy Delegat Rządu w Nowym Targu. „Dziadek” to Bronisław Polaczyk, przyszły teść „Ognia”.3 Meldunek przypisuje propagandę prolubelską otoczeniu Kurasia, ale treść tej propagandy jest jednoznaczna: lojalność wobec władz komunistycznych, podporządkowanie się Sowietom i potępienie Armii Krajowej. Pełny tekst meldunku wraz z pozostałymi raportami mjr. Stabrawy publikujemy w artykule „Ciemna plama konspiracji”. Co mjr „Borowy” meldował o „Ogniu”.
3. Agitował akowców do przejścia na stronę Sowietów
Dr Dawid Golik w książce „Partyzanci »Lamparta«” przytacza wspomnienie Józefa Nyki „Szpisa”, żołnierza IV batalionu 1 PSP AK. 30 lipca 1944 roku „Ogień” wyszedł z lasu do akowców z oddziału „Lamparta” i zaproponował im kontakt z Rosjanami:4
30 lipca [1944 r.] dożywiamy się borówkami na Kiczorze, z lasu podchodzi nieznany nam Kuraś „Ogień” z tetetką za pasem, w białej koszuli, wojskowe spodnie. Z nim starszy i niższy facecik, też z pistoletem za pasem. „Ogień” rozpytuje nas skąd, dokąd i oferuje kontakt z Rosjanami, których tu jest – jak mówi – 45. Na jego sygnał podchodzi do nas 2 lub 3 Rosjan z pepeszami w dwu modelach (dysk i magazynek płaski), agitują nas, żeby przystać do nich, będzie broń, żywność i wszystko inne. W szałasie jeden pakuje pokazową serię w deski szczytu. Nie skorzystaliśmy z oferty.
Józef Nyka „Szpis”, cyt. za: D. Golik, „Partyzanci »Lamparta«”, s. 438

W naszej ocenie namawianie żołnierzy Armii Krajowej, by w zamian za broń i żywność przeszli pod sowieckie dowództwo, było zdradą. Warto zauważyć, że to wspomnienie przytacza historyk Instytutu Pamięci Narodowej – na tej samej stronie, na której powtarza tezę, że „ogniowcy”, zbliżając się do oddziałów AL, „realizowali wytyczne podziemnego Stronnictwa Ludowego”.
Ta teza od lat wraca we wszystkich opracowaniach krakowskiego IPN, a w naszej ocenie nie ma dla niej oparcia w dokumentach. Jest potrzebna dr. Maciejowi Korkuciowi do obrony stworzonej legendy „bohatera” – o tym, jak ta legenda powstawała, piszemy w dziale Jak propaganda krakowskiego IPN tworzyła bohatera „Ognia”. „Ogień” utrzymywał relacje z komunizującym, lewicowym odłamem ruchu ludowego, o czym pisze w książce „Konfederacja Tatrzańska” Sylwester Leczykiewicz „Moher”, późniejszy minister w komunistycznym rządzie.
Dr Korkuć zeznawał w kwietniu 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu w sprawie z wniosku syna „Ognia”, który domagał się ponad 12 milionów złotych odszkodowania i zadośćuczynienia. 22 lipca 2026 roku sąd wniosek oddalił, a jako jedną z dwóch „skaz” w życiorysie Kurasia wskazał właśnie służbę w UB w 1945 roku. Wyrok nie jest prawomocny – szczegóły opisujemy w części Proces syna „Ognia”: co orzekł sąd.
4. Od 18 listopada 1944 r. dowódca kompanii w Armii Ludowej
Najmocniejszy dowód pochodzi od samego Kurasia. 10 marca 1945 roku, ubiegając się o pracę w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, napisał odręczny życiorys. Czytamy w nim: „Od dnia 18.XI.44 r. połączyłem się z grupą A.L. porucznika Gutmana należącego do III Brygady im. Gen. Bema, pełniąc funkcję d-cy komp[anii]”.

Transkrypcja dokumentu – życiorys, 10 marca 1945
Życiorys
Kuraś Józef / Ogień /
Urodziłem się dnia 23.X.1915 r. we wsi Waksmund p[owiat] Nowy Targ, woj. krakowskie. Do 21-go roku życia pracowałem przy rodzicach na roli. Od 1.XI.36 r. do 15.IX.38 r. służba wojskowa. Od 27.IX.38 do 23.III.39 na gospodarstwie. 13.II.39 ślub [odczyt niepewny]. Od 24.III.39 do 31.V.39 ćwiczenia rezerwy 1 p.s.p. Nowy Sącz. Po zwolnieniu z ćwiczeń praca na gospodarstwie. Od 24.VIII.39 do 14.X.39 na froncie. Od 15.X.39 do 10.X.41 na roli. Do pracy organ[izacyjnej] wstąpiłem 15.XI.39 r. Konfederacja Tatrzańska. 10.X.41 r. zostałem aresztowany przez gestapo do 12.XII.41 w Zakopanem. Po ucieczce z gestapo prowadziłem życie tułacze, ponieważ byłem ścigany w dalszym ciągu przez gestapo. Byłem organizatorem w pracy konsp[iracyjnej]. Od dnia 4.V.43 r. rozpocząłem działania partyzanckie jako samodzielny dowódca. [skreślone: Do dnia 18.XI.44 r.] Od dnia 18.XI.44 r. połączyłem się z grupą A.L. porucznika Gutmana należącego do III Brygady im. Gen. Bema, pełniąc funkcję d-cy komp[anii]. Brałem udział w każdej akcji bojowej. Dnia 29.VI.43 r. straciłem rodzinę, która została wymordowana przez Niemców (ojciec, żona, dziecko, brat) i gospodarstwo spalone. Zostałem sam.
Warszawa 10.III.45 r.
Kuraś Józef
por.
W życiorysie, który Kuraś pisał dla komunistycznego resortu, nie ma ani słowa o Armii Krajowej. Jest Konfederacja Tatrzańska, jest „samodzielny dowódca” od maja 1943 roku i jest kompania w Armii Ludowej. Twierdzenie, że „Ogień” działał samodzielnie aż do wkroczenia Armii Czerwonej, jest więc nieuprawnione – przeczy mu jego własne oświadczenie.
Potwierdza to dokument, który odnaleźliśmy w Archiwum Ruchu Ludowego w Warszawie: zaświadczenie z 23 lutego 1945 roku wystawione na nagłówku „Oddział Partyz[ancki] A.L. por. »Ognia«”, podpisane „Ogień por.” i potwierdzone przez zastępcę dowódcy batalionu AL. Jego pełną transkrypcję publikujemy w artykule Porucznik Armii Ludowej.

Dr Korkuć w swoich opracowaniach wielokrotnie zaprzeczał, że „Ogień” służył w AL. Powód jest prosty: służba w Armii Ludowej oznaczała działanie na rzecz komunistów, a dowództwo Armii Krajowej uważało członków AL za agentów sowieckich. Mówią o tym wprost wytyczne ostatniego komendanta głównego AK, gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”:6
Transkrypcja dokumentu – 9 grudnia 1944 (fragment)
M.p., dnia 9 grudnia 1944 – Gen. Okulicki do Prezydenta RP: Sytuacja wojskowa i polityczna w kraju – Załącznik II – Wytyczne na okres zimowy 44/45
(…) IV. Położenie wewnętrzne (…)
Nasz stosunek do AL, PAL i KS pozostaje niezmieniony. Nie prowadzimy z nimi otwartej walki zbrojnej, uważamy ich jednak nie za część polskich sił zbrojnych, lecz za agentów sowieckich. Zwalczamy propagandowo. W wypadku prób terroru z ich strony należy je ukrócić radykalnie i wszystkimi środkami. (…)
Niedźwiadek
Jak wyglądała ta „współpraca” w praktyce, pokazuje pismo mjr. „Borowego” z 17 stycznia 1945 roku do prezesa Stronnictwa Ludowego w Nowym Targu. „Ogień” i jego ludzie rozgłaszali, że dowództwo 1 PSP AK „współpracuje z gestapem” i wydaje Niemcom miejsca postoju oddziałów partyzantki sowieckiej. Stabrawa ostrzegał, że taka „krecia robota” może doprowadzić do krwawego starcia AK z Sowietami. Pełną transkrypcję tego pisma publikujemy w artykule o meldunkach mjr. „Borowego”.

5. PPR, Ministerstwo Bezpieczeństwa i fotel szefa UB
28 stycznia 1945 roku „Ogień” wkraczał do Nowego Targu razem z Sowietami. Z polecenia NKWD zaczął obsadzać posterunki Milicji Obywatelskiej swoimi ludźmi. Popierany przez przełożonych z AL, postanowił awansować: w marcu pojechał do Warszawy, do siedziby nowej władzy. Zapisał się do PPR, potwierdzono mu stopień porucznika, a Wydział Personalny Komitetu Centralnego PPR, kierowany przez Zofię Gomułkową, skierował go do pracy w bezpieczeństwie publicznym.

Dzień później, 10 marca 1945 roku, Kuraś złożył podanie o przyjęcie do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa i podpisał zobowiązanie funkcjonariusza. Ten drugi dokument nie był dotąd publikowany na naszej stronie – a to w nim „Ogień” przyrzeka, że będzie zwalczał „wszystkich wrogów demokracji”. W ówczesnym języku komunistycznej władzy oznaczało to przede wszystkim żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Transkrypcja dokumentów – 10 marca 1945
Podanie 254 [157 – przekreślone]
Proszę o przyjęcie por. Kurasia Józefa „Ognia” do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa.
Warszawa 10.III.45 r.
[podpis:] Kuraś Józef
por.
ZOBOWIĄZANIE 25 [numer kancelaryjny nieczytelny]
Ja [wpisano odręcznie:] por. Kuraś Józef, wstępując do resortu Bezpieczeństwa Publicznego, zobowiązuję się służyć wiernie sprawie ludowej, demokratycznej i niepodległej Polski. Nie oszczędzając życia zwalczać będę wszystkich wrogów demokracji.
Tajemnicy służbowej dotrzymywać i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomości stanowiących tajemnicę służbową będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony.
Podpis: Kuraś Józef
Lublin dn. 10.III.457
Kopia rastrowa o niskiej czytelności; maszynowy tekst zobowiązania odczytany zgodnie z formułą stosowaną w resorcie bezpieczeństwa publicznego w latach 1944–1945.
Dwa tygodnie później Kuraś był już szefem bezpieki w rodzinnym powiecie. Potwierdza to publikacja samego Instytutu Pamięci Narodowej – „Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza”, tom I: 1944–1956, pod redakcją naukową Krzysztofa Szwagrzyka (Warszawa 2005). W wykazie kierowników PUBP w Nowym Targu Józef Kuraś figuruje na drugiej pozycji: porucznik, kierownik od 23 marca do 11 kwietnia 1945 roku, między dwiema kadencjami ppor. Stanisława Strzałki.

To dokument szczególny, bo nie pochodzi ani od akowców, ani od komunistycznej bezpieki, tylko z naukowego wydawnictwa IPN. W naszej ocenie tym trudniej zrozumieć, dlaczego w opracowaniach popularyzatorskich krakowskiego oddziału Instytutu epizod w UB schodzi na dalszy plan. Wykaz w formie tabeli, z pełną transkrypcją, publikujemy w artykule Porucznik Armii Ludowej.

Już od lutego 1945 roku, na podstawie spisów sporządzanych przez nowotarskich milicjantów – a posterunki MO obsadzali ludzie „Ognia” – NKWD aresztowało żołnierzy 1 PSP AK. Część z nich trafiła do łagrów na Uralu – losy dwóch z nich, Franciszka Kiety „Limby” i Władysława Zagardowicza „Kukułki”, opisujemy w osobnych artykułach. W kwietniu 1945 roku Kuraś stracił stanowisko, zdezerterował z UB i wrócił w góry – tym razem przeciwko swoim niedawnym mocodawcom.
Głosy z lat 90.: list do redakcji i pismo koła ŚZŻAK
„Dziennik mordercy”
Pismo KC PPR z teczki personalnej Kurasia nie było tajemnicą. Na początku lat 90. jego odpis opublikował w dziale „Listy do redakcji” Jerzy Bronisławski z Warszawy, reagując na prasowy materiał o „Ogniu”. Odpis zawiera dwie drobne rozbieżności z oryginałem,8 ale komentarz autora listu dobrze pokazuje, jak tę historię pamiętano przed powstaniem legendy.

Transkrypcja – list do redakcji (fragment)
Dziennik mordercy
Dobrze się stało, że publikując materiał o Józefie Kurasiu – „Ogniu” (…) Redakcja zdecydowała ujawniać fakty fałszowania najnowszej historii Polski. O „wszechstronności” tego „bohatera” z Podhala świadczyć może również dokument, który zachował się w jego teczce personalnej. (…)
Warto dodać, że po wydanym w 1943 roku przez sąd podziemny AK wyroku śmierci na „Ognia”, schronił się on początkowo w ludowej partyzantce, by przejść później pod opiekę Armii Ludowej. Zgodnie z sugestią Zofii Gomułkowej, odpowiedzialnej wówczas za sprawy kadrowe, Józef Kuraś został mianowany kierownikiem ekspozytury PUBP w Nowym Targu. Powiatowa siedziba tego urzędu mieściła się w tym czasie w Zakopanem i kierował nią Stanisław Strzałka.9
Już pierwsze tygodnie wykazały, że nowo mianowany nie wyzbył się przywar, za które był ścigany przez wojenny, podziemny wymiar sprawiedliwości. Dowiedziawszy się, że za łamanie prawa ma być zdjęty ze stanowiska, a być może aresztowany, Józef Kuraś poczuł się urażony w swoich ambicjach. Zebrawszy kilkunastu górali ze swojego dawnego oddziału dokonał dezercji i mianował siebie komendantem oddziału walczącego z komuną. Ludzie go pamiętający, dziś jeszcze wspominają „hyrność”, pijaństwa, samowolę i antysemityzm „Ognia”. Otoczony przez oddziały wojska i milicji, wiedział co go czeka, więc sam sobie wymierzył sprawiedliwość. (…)
Z poważaniem
Jerzy Bronisławski
Warszawa
Pismo Światowego Związku Żołnierzy AK z Nowego Targu, 1996
W 1996 roku Zarząd Oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Nowym Targu dziękował prezesowi ŚZŻAK w Krakowie Kazimierzowi Guzikowskiemu za wsparcie w sporze o ocenę „Ognia”. Pismo podpisał przewodniczący zarządu Jan Marian Kacwin – jeden z akowców, którzy w 1990 roku przysięgali na Biblię, że „Ogień” nie był bohaterem. Weterani streścili w nim drogę Kurasia jednym zdaniem: po dezercji z AK „przeszedł na drugą stronę »Barykady«”.

Transkrypcja dokumentu – 14 sierpnia 1996
[pieczęć:] Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Okręg Małopolska, Oddział Nowy Targ
L.dz. 109/96 Nowy Targ, dn. 14.08.1996 r.
Szanowny Panie
Serdecznie dziękujemy za list ze wsparciem moralnym dla Zarządu SZŻ-AK Oddział Nowy Targ, samotnie walczącym o prawdę historyczną związaną z postacią i działalnością Józefa Kurasia „Ognia”, który po dezercji z AK w 1943 r. przeszedł na drugą stronę „Barykady”, współdziałając z AL i partyzantką radziecką Zołotara.
Po wojnie jako szef UB w Nowym Targu zawiedziony w swoich ambicjach osobistych poszedł do lasu, zwalczając tych, którzy go zawiedli.
W naszym Oddziale SZŻ-AK mamy kolegów, którzy wiele ucierpieli z jego powodu, zmuszeni do ukrywania się, a nawet do zsyłki na Sybir.
Dlatego pragniemy, aby prawda historyczna wyszła na jaw i nie możemy dopuścić do stawiania pomników człowiekowi na nie nie zasługującemu, a swoje bezecne zbrodnie po wojnie firmującemu Armią Krajową.
Cieszy nas, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy realnie oceniają przeszłość, czego nie można powiedzieć o niektórych historykach, ludziach młodych, którzy oceniają działalność „Ognia” tylko na podstawie relacji członków jego oddziału, nie wysłuchując drugiej strony.
Jest wiele osób pokrzywdzonych przez „Ognia” lub jego bandę, którzy jeszcze dziś boją się mówić o przeszłych okrutnych faktach, aby nie narazić się na zemstę „ogniowców”. Jeszcze raz dziękujemy za poparcie i łączymy wyrazy szacunku oraz serdeczne pozdrowienia.
Sekretarz Światowego Związku Żołnierzy AK Oddział Nowy Targ
Krystyna Kudela [podpis]
Przewodniczący Zarządu Oddziału Ś.Z.Ż.A.K.
Jan Marian Kacwin [podpis]
Co z tego wynika
Wszystkie przytoczone źródła – akowskie, komunistyczne, a także publikacje IPN – układają się w jedną chronologię. Po dezercji z AK w 1943 roku Kuraś związał się z partyzantką sowiecką, a według relacji rtm. Budarkiewicza był informatorem NKWD. Jesienią 1944 roku jego otoczenie głosiło lojalność wobec PKWN i potępiało AK, a on sam namawiał akowców do przejścia do Rosjan. Od listopada 1944 roku dowodził – jak sam napisał – kompanią w Armii Ludowej. W marcu 1945 roku, z rekomendacji KC PPR, przysiągł zwalczać „wrogów demokracji” i objął Urząd Bezpieczeństwa w Nowym Targu.
W naszej ocenie nie da się z tych dokumentów zbudować postaci konsekwentnego antykomunisty. Dlatego obraz „Ognia” jako „żołnierza niezłomnego”, promowany przez krakowski IPN, pomija lata, w których Kuraś służył komunistom – co opisujemy szerzej w tekście Jak z bandyty zrobić bohatera. Pełne zestawienie faktów i kontrowersji wokół jego życiorysu znajdziesz w artykule Józef Kuraś – bohater czy bandyta?
Przypisy
- Włodzimierz Budarkiewicz, „AK na Podhalu”, wyd. I 1990, wznowienie 2026, ISBN 978-83-943704-5-9, s. 244. ↩
- [Przyp. M.Z.] Gajowy Mikołaj Kostkin został zamordowany w lesie w 1946 roku. Według relacji rodziny podejrzenia kierowały się w stronę „ogniowców”, ponieważ wcześniej Kostkin miał zapobiec zgwałceniu swojej córki przez „Ognia”. Relacja ta nie była przedmiotem rozstrzygnięcia sądu. ↩
- [Przyp. M.Z.] Bronisław Polaczyk „Dziadek” – przyszły teść „Ognia”. ↩
- Dawid Golik, „Partyzanci »Lamparta«”, s. 438 (przyp. 937–939 w oryginale). ↩
- Reprodukcja za publikacją [tytuł, rok, strona – do uzupełnienia]; oryginał w zbiorach IPN. ↩
- Gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” do Prezydenta RP, M.p., 9 grudnia 1944 r., „Sytuacja wojskowa i polityczna w kraju”, załącznik II: „Wytyczne na okres zimowy 44/45”. Rozdzielnik: Szef Sztabu Gł. – meldunek; komendanci okręgów (obszarów) Rzeka, Jodła, Barka, Muzeum, Chodnik, Zamek; szefowie oddziałów sztabu KG do wiadomości. Pominięty fragment dotyczy NSZ. ↩
- [Przyp. red.] Podanie i życiorys datowane są w Warszawie, a zobowiązanie wypełniono na druku z nadrukiem „Lublin dn.” – formularzu z okresu, gdy resort bezpieczeństwa publicznego mieścił się jeszcze w Lublinie. ↩
- [Przyp. red.] W odpisie prasowym pismo ma numer 64/45, a w oryginale 54/45. Odpis pomija też słowo „plutonu”: w oryginale Kuraś to „dowódca plutonu oddziałów partyzanckich”, w gazecie – „dowódca oddziałów partyzanckich”. ↩
- [Przyp. red.] Według publikacji IPN „Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza” Józef Kuraś był w dniach 23 III – 11 IV 1945 r. kierownikiem PUBP w Nowym Targu, a nie ekspozytury urzędu, jak podaje autor listu. ↩