„Ciemna plama konspiracji". Co mjr „Borowy" meldował o „Ogniu"

Major Adam Stabrawa „Borowy", inspektor AK Nowy Sącz, miał o „Ogniu" wiedzę najpełniejszą z możliwych i zapisał ją na bieżąco. Dokumenty z lat 1944–1945 ze skanami i transkrypcją, w tym meldunek o tym, że Komenda Obwodu AK Nowy Targ nie przyjęła Kurasia „Ognia" do organizacji.

O tym, kim był Józef Kuraś „Ogień”, spierają się dziś historycy, publicyści i instytucje pamięci. Warto jednak zacząć od pytania prostszego: co o „Ogniu” sądzili ci, którzy mieli o nim najpełniejszą wiedzę wtedy – w latach 1944–1945, na miejscu, na Podhalu. Odpowiedź zachowała się w archiwum.

Kto pisał te dokumenty

Major Adam Stabrawa „Borowy” był inspektorem Inspektoratu AK Nowy Sącz (kryptonim „Niwa”) i dowódcą 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK. W konspiracyjnej hierarchii tego regionu był postacią najwyżej postawioną i z racji funkcji – najlepiej poinformowaną. Inspektorat obejmował w latach 1943–1945 cztery powiaty: nowosądecki, limanowski, gorlicki i nowotarski. Podległe mu struktury terenowe liczyły ponad trzydzieści tysięcy zaprzysiężonych członków Armii Krajowej, a sam 1 PSP AK ponad tysiąc żołnierzy.

To znaczy tyle, że przez biurko „Borowego” przechodziły meldunki z każdej gminy powierzonego mu terenu. Jeśli ktokolwiek w konspiracji na Podhalu wiedział, co się dzieje w Nowym Targu i okolicznych wsiach, był to inspektor „Niwy”.

Z zachowanej korespondencji Inspektoratu wynika, że sprawa „Ognia” trafiała na to biurko wielokrotnie i z różnych stron: ze skarg mieszkańców, z meldunków oficera informacyjnego pułku, z korespondencji z Delegaturą Rządu. Osobnym wątkiem były relacje „Ognia” z oddziałami partyzantki sowieckiej – kwestia, którą dowództwo Inspektoratu traktowało jako bezpośrednie zagrożenie dla własnych struktur.1

Poniżej publikujemy pięć dokumentów z okresu od października 1944 do stycznia 1945 roku, w kolejności chronologicznej, ze skanami i pełną transkrypcją. Każdy czytelnik może sprawdzić odczyt samodzielnie.

21 października 1944 – „ciemna plama konspiracji”

Pierwsze pismo powstało, gdy do Inspektoratu dotarła wiadomość, że „Ogień” został przyjęty do służby w powiatowej Straży Bezpieczeństwa. Stabrawa zwrócił się w tej sprawie wprost do Powiatowego Delegata Rządu w Nowym Targu, Stanisława Guzka „Węglarza”.

Pismo z 21 października 1944 r. Nagłówek „Niwa 211044/Insp." wskazuje kryptonim Inspektoratu AK Nowy Sącz i datę. Źródło: AP Kr, Zesp. 1 psp AK, t. 1, k. 156, oryginał, mps.
Pismo z 21 października 1944 r. Nagłówek „Niwa 211044/Insp.” wskazuje kryptonim Inspektoratu AK Nowy Sącz i datę. Źródło: AP Kr, Zesp. 1 psp AK, t. 1, k. 156, oryginał, mps.

Ten sam dokument został później opublikowany w naukowej edycji źródeł pod pozycją nr 9, co pozwala zestawić odczyt maszynopisu z ustaleniami wydawców.

To samo pismo w naukowej edycji źródeł, jako dokument nr 9. Wydawcy opisują je jako pismo komendanta Inspektoratu AK Nowy Sącz Adama Stabrawy „Borowego" do Powiatowego Delegata Rządu w Nowym Targu Stanisława Guzka „Węglarza".
To samo pismo w naukowej edycji źródeł, jako dokument nr 9. Wydawcy opisują je jako pismo komendanta Inspektoratu AK Nowy Sącz Adama Stabrawy „Borowego” do Powiatowego Delegata Rządu w Nowym Targu Stanisława Guzka „Węglarza”.

Transkrypcja dokumentu — 21 października 1944

Niwa 211044/Insp.

Pan Powiatowy Delegat Rządu Nowy Targ

Proszę o podanie, czy odpowiada prawdzie wiadomość, że Ogień został przyjęty do służby w SB Powiatu.

O ile mi wiadomo, to sam Ogień należy do kategorii ludzi, którymi właśnie SB raczej powinno się zająć, a nie przyjmować ich w swoje szeregi. Do tego, w grupie ludzi, których posiada Ogień – jak mi zameldowano – jest około 5 bandytów, nie licząc już mniejszych przestępców. Zachowanie się Ognia i jego ludzi należy do tego rodzaju „działalności”, który to rodzaj będzie określany kiedyś jako ciemna plama konspiracji, plama, która powstaje na tle takich okresów jak obecny kataklizm dziejowy.

Obecnie zaś zapewne i Pan Delegat odczuwa wybryki, jakich dopuszcza się Ogień, a najgorsze, że to wszystko odbywa się pod rzekomą firmą AK, gdyż ludzie nie orientują się, że wybryków tych dopuszcza się banda niemająca nic wspólnego z AK.

Przypuszczam, że ten, kto prowadził jakieś rozmowy z Ogniem, nie znał istoty rzeczy, dlatego też bardzo proszę, aby nie stwarzano dosyć groteskowej moim zdaniem sytuacji, gdzie ludzie, z zasady występujący przeciwko bezpieczeństwu publicznemu, staliby się nagle stróżami tego bezpieczeństwa.

Ogień podaje się za porucznika, a jest tylko plutonowym. Awanse wszelkie załatwia AK, wszystkie awanse przechodzą przez Inspektorat. Gdyby coś takiego jak awans Ognia miało miejsce, musiałbym o tym wiedzieć. Podobne typy jak Ogień nie mogą zostawać oficerami zatem, podawanie się przez Ognia za porucznika uważam za megalomańską mistyfikację. Łączę wyrazy szacunku i proszę uprzejmie o odpowiedź pisemną, a gdyby to było niemożliwym, to o ustną przez Szałasa.

/-/ Borowy

Źródło: AP Kr, Zesp. 1 psp AK, t. 1, k. 156, oryginał, mps. Dokument publikowany w naukowej edycji źródeł jako poz. nr 9.

Dwa sformułowania z tego pisma warto zapamiętać, bo wracają w całym sporze o „Ognia”. Pierwsze to „rzekoma firma AK”, czyli teza, że wybryki oddziału przypisywane były Armii Krajowej, choć oddział z nią nic wspólnego nie miał. Drugie to „megalomańska mistyfikacja” – ocena stopnia, którym „Ogień” się posługiwał. Awanse w AK przechodziły przez Inspektorat; jeśli awansu nie było w papierach Inspektoratu, nie było go w ogóle.

9 listopada 1944 – „współczesny Janosik”

Trzy tygodnie później do „Borowego” trafił meldunek oficera informacyjnego 1 PSP AK, podpisany kryptonimem „Stach”. To dokument o innym charakterze niż poprzedni: nie zajmuje stanowiska, tylko referuje nastroje w terenie. I właśnie dlatego jest cenny – pokazuje, że legenda „Ognia” powstawała równolegle do meldunków o jego działalności, a nie dopiero po latach.

Transkrypcja dokumentu — 9 listopada 1944

Of. inf. 1 psp, Mp. 9 XI 1944
Borowy

1/ Sprawa Mączyńskiego i Fudala: [fragment pominięty w odpisie]

4/ Sprawa Krzeptowskich:

K.O. Paproć melduje, że jest obecnie możliwość zlikwidowania Krzeptowskich: Wacława, Andrzeja i Stefana. Prosi Pana Inspektora o pisemne upoważnienie na wykonanie tych wyroków. /Pilne/

5/ Sprawa Ogień – Węglarz:

Węglarz prosi Pana Inspektora o wyznaczenie punktu na kontakt w paru ważnych sprawach, a przede wszystkiem w sprawie Ognia. Węglarz ma przyjść prawdopodobnie na kontakt razem z Ogniem.

W sprawie Ognia przeprowadziłem na terenie Paproci rozmowy z p. N., Wrzosem, Górą, Iskrą i wszyscy twierdzą, co mi się wydaje bardzo dziwne, że sprawa Ognia powinna być bardzo delikatnie załatwioną, ponieważ ten ma wielki mir w okolicznych wsiach i jest obecnie otoczony nimbem rozmaitych wieści i gadek patriotyczno-bohaterskich, jednym słowem współczesny Janosik. Atmosferę tę wokoło Ognia stwarzają jego poplecznicy, a między innymi Dziadek /Polaczyk/, który przedstawia go jako wielkiego patriotę, wykonawcę rozkazów jedynie prawowitego rządu polskiego w Lublinie. Nawołuje do lojalności wobec władz komunistycznych, podporządkowania się zarządzeniom okupantom sowieckim /w przyszłości/, a przede wszystkiem nawołuje do wstępowania w szeregi B.Ch. Równocześnie potępia działalność A.K. Proszę tą drogą jak najszybciej wyznaczyć miejsce spotkania z Węglarzem. /Bardzo pilne/

6/ Sałasa osiągnąć nie mogłem, ponieważ powrócił dopiero we wtorek z podróży. Meldunki od niego nadejdą w piątek lub sobotę. Skieruję je natychmiast do Inspektoratu.

Stach

Punkt 4 dotyczy sprawy niezwiązanej bezpośrednio z „Ogniem”. Wacław Krzeptowski był przywódcą Goralenvolku – kolaboracyjnej akcji niemieckiej na Podhalu; wyrok Polski Podziemnej wykonano na nim w styczniu 1945 roku. Dokument odnotowuje jedynie prośbę o pisemne upoważnienie i nie przesądza dalszych losów pozostałych wymienionych osób. Zachowujemy ten fragment, ponieważ publikujemy dokumenty w całości, bez wybierania wygodnych ustępów.

Najciekawszy jest jednak punkt 5. Oficer informacyjny nie kwestionuje tego, że „Ogień” ma w okolicznych wsiach „wielki mir”. Wprost to potwierdza i sam nazywa go „współczesnym Janosikiem”. Zarazem opisuje mechanizm powstawania tej opinii: budują ją konkretni ludzie, prowadzący konkretną agitację. Meldunek wiąże tę agitację z wzywaniem do lojalności wobec władz komunistycznych i uznania rządu lubelskiego, przy równoczesnym potępianiu Armii Krajowej. To wątek, który rozwijamy w tekście o zdradzie, NKWD i terrorze na Podhalu.

18 listopada 1944 – „trudni się bandytyzmem”

Dziewięć dni później Inspektorat otrzymał krótki meldunek wyjaśniający, na jakiej podstawie „Ogień” w ogóle znalazł się w strukturach podziemia. Odpowiedź jest jednoznaczna: nie przez Armię Krajową.

Meldunek z 18 listopada 1944 r. W nagłówku zapis „181144/Adj.8" oraz kryptonimy nadawcy i adresata („1/VII – 1/I"); „Lipiec" jest kryptonimem jednostki, nie miesiącem. W lewym górnym rogu odręczna data dzienna.
Meldunek z 18 listopada 1944 r. W nagłówku zapis „181144/Adj.8″ oraz kryptonimy nadawcy i adresata („1/VII – 1/I”); „Lipiec” jest kryptonimem jednostki, nie miesiącem. W lewym górnym rogu odręczna data dzienna.

Transkrypcja dokumentu — 18 listopada 1944

Lipiec
181144/Adj.8
1/VII – 1/I

Melduję, że K[omenda] O[bwodu] Nowy Targ nie podejmował Ognia wraz z oddziałem. [Powiatowy] Delegat Rządu był zawiadomiony, że Ogień trudni się bandytyzmem i nie należy go wcielać do organizacji. D[elegat] R[ządu] zaprzysiągł Ognia wraz z oddziałem, powierzając mu prowadzenie egzykutywy na terenie Nowego Targu. Zaznaczam, że d[owód]ca Ogień mianuje się porucznikiem, a jest w stopniu kaprala. Ogień kilkakrotnie był wzywany na odprawę K[omendy] O[bwodu], ani razu się nie zgłosił. K[omendant] O[bwodu] miał na celu, aby Ognia powstrzymać od napadów rabunkowych, a nie wcielenia do organizacji A.K.

/-/ 1/VII

Treść meldunku układa się w prostą sekwencję. Komenda Obwodu AK Nowy Targ nie przyjęła „Ognia” wraz z oddziałem. Delegata Rządu uprzedzono o charakterze jego działalności. Delegat mimo to zaprzysiągł „Ognia” i powierzył mu prowadzenie egzekutywy na terenie powiatu. Kontakt z Komendą Obwodu pozostał zerowy. Wezwany kilkakrotnie na odprawę, „Ogień” nie zgłosił się ani razu. Wysiłek Komendy szedł, jak ujmuje to meldunek, w kierunku powstrzymania go od napadów rabunkowych, a nie wcielenia do organizacji.

6 stycznia 1945 – okólnik, który tłumaczy kontekst

Na przełomie 1944 i 1945 roku na Podhalu narastał konflikt między AK a częścią środowiska ludowego. Stabrawa rozesłał wtedy do dowódców batalionów i władz Inspektoratu okólnik regulujący stosunek żołnierzy AK do stronnictw politycznych. Bez tego dokumentu trudno zrozumieć ton pisma, które powstało jedenaście dni później.

Okólnik z 6 stycznia 1945 r., rozesłany według rozdzielnika do dowódców batalionów i władz Inspektoratu. Odpis maszynowy, w nagłówku sygnatura kancelaryjna „303 – 18".
Okólnik z 6 stycznia 1945 r., rozesłany według rozdzielnika do dowódców batalionów i władz Inspektoratu. Odpis maszynowy, w nagłówku sygnatura kancelaryjna „303 – 18″.

Transkrypcja dokumentu — 6 stycznia 1945

ODPIS
303 – 18
60145 wg rozdzielnika

Warunki życia konspiracyjnego powodują, że żołnierze A.K. — która jest całkowicie apolityczna — spotykają się z przejawami życia politycznego różnych stronnictw politycznych. Ma to miejsce zwłaszcza przy załatwianiu różnych kwestii spornych, kwaterunkowych, żywnościowych itp. W stosunku z przedstawicielami stronnictw politycznych nakazuję jak największy takt. Ponieważ na naszym terenie SL posiada przodujące stanowisko, a dalej, że A.K. opiera się przecież w większości na elemencie chłopskim, siłą rzeczy żołnierze A.K. mają przecież styczność z ludnością wiejską i przywódcami SL. Dlatego też w stosunku do SL stosunek nasz musi być jak najbardziej lojalny, oparty na uczciwości i takcie.

Podkreślać należy stale:

  1. A.K. jest całkowicie apolityczna.
  2. A.K. nie dąży do interesów osobistych, lecz do zrealizowania celów ogólnopaństwowych, nakazanych przez Rząd Polski w Londynie.
  3. A.K. nie hamuje ani też nie zamierza nigdy ograniczać w ten czy inny sposób swobodnego życia politycznego.
  4. A.K. w swoich szeregach posiada ludzi o różnych przekonaniach politycznych, nie wpływając w żaden sposób na zmianę tych lub innych przekonań politycznych swoich żołnierzy.
  5. A.K. opierała się, opiera i opierać będzie zawsze w większości na elemencie chłopskim, zdając sobie dokładnie sprawę z walorów osobistych chłopa polskiego, który nie tylko żywi, ale też z bronią w ręku broni Polski, zdając wspaniale egzamin na polach bitewnych w różnych okresach naszego istnienia państwowego.

Jesteśmy przekonani, że brak SL w obecnym Rządzie jest tylko przejściowy, że w najbliższym czasie SL w Rządzie znajdzie przodujące miejsce. Z treścią powyższego pisma zaznajomić w najbliższym czasie wszystkich żołnierzy. W sensie powyższego pisma nastawić naszą propagandę w terenie i to stosując jak największe nasilenie.

/-/ 313 – 1/18

Otrzymują: 202, 101, 404, 505, 1/18, 1/16, /24, 1/32 — por. Tatar — a/a

17 stycznia 1945 – zarzut współpracy z gestapo

Ostatni z publikowanych dokumentów jest najostrzejszy i najbardziej odsłania stawkę całego sporu. Stabrawa pisze do prezesa Zarządu Powiatowego Stronnictwa Ludowego „Roch” w Nowym Targu, Władysława Skibińskiego. Powód: rozpowszechniana na terenie powiatu wiadomość, że dowództwo 1 PSP AK współpracuje z gestapo i wydaje Niemcom położenie oddziałów partyzantki sowieckiej.

W ówczesnych realiach był to zarzut śmiertelny w najbardziej dosłownym sensie. Oskarżenie o współpracę z gestapo mogło doprowadzić do zbrojnego starcia oddziałów AK z partyzantką sowiecką, a po wkroczeniu Armii Czerwonej — do aresztowań i wyroków.

Pismo z 17 stycznia 1945 r., nagłówek „Niwa 170145/Insp.", karta 187. Źródło: AP Kr, Zesp. 1 psp AK, t. 7, k. 187–188, oryginał, mps.
Pismo z 17 stycznia 1945 r., nagłówek „Niwa 170145/Insp.”, karta 187. Źródło: AP Kr, Zesp. 1 psp AK, t. 7, k. 187–188, oryginał, mps.

Transkrypcja dokumentu — 17 stycznia 1945

Niwa 170145/Insp.

Pan Prezes Stronnictwa Ludowego Powiatu Nowy Targ

Uprzejmie proszę Pana Prezesa o wyjaśnienie, czy Ogień jest członkiem SL i to w charakterze d[owód]cy oddz[iału] o nieznanym mi bliżej znaczeniu (sprzeczne na ten temat informacje). Jeśli tak, to jestem zmuszony do złożenia na ręce Pana Prezesa protestu odnośnie rozgłaszania przez Ognia i jego ludzi tendencyjnie wiadomości o charakterze kalumnii. Mianowicie wymienieni rozgłaszają, że d[owó]dztwo tut[ejszego] pułku „współpracuje” z gestapem, co wyrażać się ma jakoby podawaniem gestapu wiadomości o dyslokacji oddz[iałów] p[artyzantki] sow[ieckiej], co powoduje obławy niemieckie na o[ddziały] p[artyzantki] sow[ieckiej].

Rozgłaszanie podobnych kalumnii może jedynie świadczyć o mentalności i poziomie moralnym wymienionych ludzi, którzy, wykorzystując warunki konsp[iracyjne], rozgłaszają podobne wiadomości.

Podobna robota podrywa dobre imię AK, a do tego może spowodować krwawe starci[a] oddz[iałów] AK z o[ddziałami] p[artyzantki] sow[ieckiej]. Sądzę, że wymienione jednostki nie zdają sobie bliżej sprawy, jakie skutki może odnieść podobna krecia robota.

Jeśli chodzi o obławy na o[ddziały] partyzanckie w ogóle, to zapewne jest znaną Panu Prezesowi walka oddz[iału] AK stoczona z niemcami w m. Ochotnica, gdzie niezależnie od zadanych niemcom strat został uratowany całkowicie obóz AK przed spaleniem.

Podobna walka została stoczona przez 1 Baon 1 P.S.P. w m. Szczawa w dn. 12/13 I [19]45 r. z kilkakrotnie przeważającemi siłami niem[ieckimi]. Dzięki wspaniałej postawie żołnierzy 1 Baonu nie tylko, że n[ie]p[rzyjacie]l poniósł duże straty (nasze straty 1 zabity, 1 ranny), ale został odpędzony od obozu 1 Baonu.

To są dwie największe akcje przeprowadzone na terenie inspektoratu przeciwko oddz[iałom] AK przez niemców, nie będę wspominał o niezwykle licznych akcjach niemców przeciwko oddz. part. AK na terenie Nowego Targu, Nowego Sącza, Gorlic i Limanowej. Dzięki postawie naszych oddziałów akcje te kończyły się przeważnie niepomyślnie dla n[ie]p[rzyjacie]la z dużymi dla niego stratami.

Jeśli idzie o o[ddziały] p[artyzantki] sow[ieckiej], to na naszym terenie zostały przeprowadzone w zasadzie dwie większe akcje niemieckie przeciwko o[ddziałom] p[artyzantki] sow[ieckiej]: 1 na obóz sow[iecki] na polanie Jaworzyna pod Gorcem, druga na Prehybę. W obydwóch wypadkach mimo dużych sił o[ddziałów] p[artyzantki] sow[ieckiej], dobrego uzbrojenia, a [co] najważniejsze korzystnego położenia taktycznego wymienionych oddziałów w stosunku do atakujących niemców, o[ddziały] p[artyzantki] sow[ieckiej] nie tylko nie stawiły należycie czoła n[ie]p[rzyjacie]lowi, lecz opuściły obozy, w rezultacie czego obozy te wraz z zapasami zostały przez niemców spalone.

Nadmienić muszę również – zapewne i to jest znane Panu Prezesowi – że zachowanie się o[ddziałów] p[artyzantki] sow[ieckiej] w terenie jest tego rodzaju, że powoduje pacyfikacje terenu przez Niemców i obławy na o[ddziały] partyzanckie AK.

Wszystko powyższe podaję dlatego, aby dać świadectwo prawdzie.

Ponieważ na terenie insp[ektoratu] w pewnych powiatach ma miejsce wroga propaganda przeciwko AK inspirowana przez nieznane bliżej czynniki, pozwolę sobie podkreślić stanowisko AK w stosunku do stronnictw politycznych w ogóle, a w stosunku do SL w szczególności. Główne zasady dadzą się ująć następująco:

  1. AK jest całkowicie apolityczna.
  2. AK nie dąży do interesów osobistych, lecz do zrealizowania celów ogólno-państwowych nakazanych przez Rząd Polski w Londynie.
  3. AK ani hamuje, ani też nie zamierza nigdy ograniczać w ten czy inny sposób swobodnego życia politycznego.
  4. AK posiada w swoich szeregach ludzi o różnych przekonaniach politycznych, nie wpływając w żaden sposób na zmianę tych czy innych przekonań politycznych swych żołnierzy.
  5. AK opierało się, opiera i opierać będzie zawsze w większości na elemencie chłopskim, zdając sobie dokładnie sprawę z walorów osobistych chłopa polskiego, który nie tylko żywi, ale i z bronią w ręku broni Polski, zdając wspaniale egzamin na polach bitewnych w różnych okresach naszego istnienia państwowego.

Jesteśmy przekonani, że brak SL w obecnym rządzie jest tylko przejściowy, i ufamy, że w najbliższym czasie SL znajdzie w rządzie przodujące miejsce.

Zdaję sobie sprawę, że warunki obecne mogą doprowadzać często do małych nieporozumień, które przy odrobinie dobrej woli obydwóch stron można zawsze zlikwidować w zarodku.

Mogę zapewnić Pana Prezesa o całkowicie lojalnym i uczciwym nastawieniu AK do SL. Uprzejmie proszę Pana Prezesa o skierowywanie wszelkich kwestii spornych względnie niejasnych między AK i SL przez Pana P[owiatowego] D[elegata] R[ządu] do miejscowego K[omendanta] O[bwodu] względnie do Inspektoratu.

Niezmiernie żałuję, że nie będąc całkowicie wyleczony z rany postrzałowej, nie mogę osobiście spotkać się z Panem Prezesem celem omówienia szeregu aktualnych spraw.

Proszę przyjąć, Panie Prezesie, wyrazy szacunku.

Źródło: AP Kr, Zesp. 1 psp AK, t. 7, k. 187–188, oryginał, mps.

Zdanie, które warto z tego pisma zapamiętać, brzmi: „Wszystko powyższe podaję dlatego, aby dać świadectwo prawdzie”. Stabrawa nie ogranicza się do zaprzeczenia, ale wylicza konkretne bitwy z konkretnymi datami i stratami, żeby adresat mógł jego wersję sprawdzić. Tak wygląda dowodzenie w sytuacji, w której od wiarygodności zależy życie podwładnych.

Dlaczego te dokumenty mają znaczenie

Był czas, gdy Aleksandra Kostkę Napierskiego stawiano w Polsce za wzór patrioty i przywódcę ludowego zrywu. Późniejsze badania historyczne ten obraz zmieniły. Dziś część badaczy wskazuje na jego powiązania z obcymi ośrodkami politycznymi i wywiadowczymi. Legenda okazała się starsza i trwalsza od dokumentów.

W mojej ocenie z „Ogniem” dzieje się dziś dokładnie to samo. Obraz, który znamy z filmów, uroczystości i publikacji tworzonych przy udziale krakowskiego IPN, powstał później niż papiery, które właśnie Państwo przeczytali i wbrew nim. Meldunki i pisma Inspektoratu „Niwa” nie są opinią sformułowaną po latach ani głosem w dzisiejszym sporze politycznym. Są zapisem tego, co o „Ogniu” wiedziało i pisało dowództwo Armii Krajowej na Podhalu, wtedy, gdy sprawa była bieżąca, a każda pomyłka w ocenie ludzi kosztowała życie.

Dokumenty istnieją, mają sygnatury i można je sprawdzić. To jedyny argument, o który w tym sporze warto się opierać.

Czytaj więcej:

    Przypisy:

    1. Stanowisko to potwierdza pismo naczelnego lekarza 1 PSP AK dr. Mosslera „Leliwy” do Jana Wąchały „Łazika”. ↩︎