Jak pracownicy krakowskiego IPN wprowadzali w błąd żołnierzy 1 PSP AK

W 2002 roku osiemdziesięcioletni żołnierze 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK oddali krakowskiemu IPN teczki, kasety i relacje zbierane przez pół wieku. Instytut podziękował na piśmie i poprosił o więcej. Publikujemy te pisma — razem z uchwałą z 1991 roku, w której akowcy kategorycznie odcięli się od „Ognia".

W 1998 roku uchwalono ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Środowisko Armii Krajowej na Podhalu przyjęło ją z nadzieją – po pięćdziesięciu latach, w czasie których ubeckie raporty pisały o „bandzie AK”, miała wreszcie powstać instytucja państwowa zdolna uporządkować historię. Żołnierze 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK mieli wtedy po osiemdziesiąt lat. Uznali, że to ostatnia szansa. Oddali Instytutowi wszystko, co mieli. Ten tekst jest o tym, co się z tym stało.

Luty 2002: co dokładnie przekazano

7 lutego 2002 roku w Zakopanem, w mieszkaniu Leszka Wasylkowskiego – byłego żołnierza POZ-ZWZ-AK, uczestnika akcji „N” – odbyło się spotkanie kombatantów 1 PSP AK z przedstawicielem krakowskiego oddziału IPN. Ze strony akowskiej wzięli w nim udział Jan Marian Kacwin, przewodniczący nowotarskiego Koła ŚZŻAK, Tadeusz Morawa, więzień stalinowski, oraz Władysław Zagardowicz, zesłaniec. Ze strony Instytutu – Ryszard Kotarba.

Pismo Zarządu Koła ŚZŻAK w Nowym Targu z 7 lutego 2002 r., L.dz. 7/02/2002, do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie — spis dziewięciu pozycji materiałów o działalności Józefa Kurasia „Ognia", podpis p.por. Jan Marian Kacwin
Pismo Zarządu Koła ŚZŻAK w Nowym Targu z 7 lutego 2002 r., L.dz. 7/02/2002, do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie — spis dziewięciu pozycji materiałów o działalności Józefa Kurasia „Ognia”, podpis p.por. Jan Marian Kacwin

Sporządzona jedenaście dni później notatka służbowa IPN (BU Kr II 515-4/02) wylicza, co trafiło do archiwum Instytutu. Wśród przekazanych teczek znalazły się między innymi oświadczenia świadków skazanych na śmierć przez „Ognia” – byłych żołnierzy i oficerów AK, Żydów oraz cywilów niezwiązanych z aparatem bezpieczeństwa PRL, osiem kaset magnetofonowych z relacjami oraz kaseta wideo z programem telewizyjnym o działalności Kurasia.

Notatka służbowa krakowskiego Oddziału IPN z 18 lutego 2002 r., znak BU Kr II 515-4/02, ze spisem dokumentacji przejętej od żołnierzy 1 PSP Armii Krajowej podczas spotkania w Zakopanem
Notatka służbowa krakowskiego Oddziału IPN z 18 lutego 2002 r., znak BU Kr II 515-4/02, ze spisem dokumentacji przejętej od żołnierzy 1 PSP Armii Krajowej podczas spotkania w Zakopanem
Druga strona notatki służbowej IPN BU Kr II 515-4/02 — wykaz przekazanych publikacji o AK na Podhalu oraz deklaracja żołnierzy 1 PSP AK o dalszym przekazywaniu archiwów domowych, sporządził Ryszard Kotarba
Druga strona notatki służbowej IPN BU Kr II 515-4/02 — wykaz przekazanych publikacji o AK na Podhalu oraz deklaracja żołnierzy 1 PSP AK o dalszym przekazywaniu archiwów domowych, sporządził Ryszard Kotarba

Odpowiedź Instytutu: podziękowanie i prośba o więcej

20 lutego 2002 roku Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN Oddział w Krakowie potwierdziło odbiór. W piśmie do Jana Mariana Kacwina zapewniono, że materiały zostały włączone do zbiorów Oddziału i będą wykorzystywane do prac naukowych, a także w śledztwach Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Pismo kończy się prośbą o kontynuację współpracy i kolejne materiały historyczne.

Odpowiedź Dyrektora Oddziału IPN w Krakowie z 20 lutego 2002 r. do Jana Mariana Kacwina — potwierdzenie odbioru czterech teczek i zapowiedź wykorzystania ich w pracach naukowych oraz śledztwach OKŚZpNP
Odpowiedź Dyrektora Oddziału IPN w Krakowie z 20 lutego 2002 r. do Jana Mariana Kacwina — potwierdzenie odbioru czterech teczek i zapowiedź wykorzystania ich w pracach naukowych oraz śledztwach OKŚZpNP

Akowcy wywiązali się z deklaracji. 14 marca 2002 roku Kacwin przesłał kolejny zestaw – sześć pozycji, w tym monografię z opisem morderstwa sześciu mieszkańców Gronkowa w sylwestra 1945 roku, materiał o zasadzce na Żydów pod Krościenkiem w maju 1946 roku i relację o represjach wobec Żyda, który wrócił z obozu koncentracyjnego. W tym samym piśmie znalazło się zdanie o tym, że umieszczenie tablicy pamiątkowej „Ognia” w warszawskim Panteonie Polskich Bohaterów Narodowych jest dla środowiska AK bolesne.

Pismo Zarządu Koła ŚZŻAK w Nowym Targu z 14 marca 2002 r. do IPN w Krakowie — sześć kolejnych pozycji dokumentacji o działalności „Ognia" w latach 1945–1947, w tym o zbrodni w Gronkowie i zasadzce pod Krościenkiem
Pismo Zarządu Koła ŚZŻAK w Nowym Targu z 14 marca 2002 r. do IPN w Krakowie — sześć kolejnych pozycji dokumentacji o działalności „Ognia" w latach 1945–1947, w tym o zbrodni w Gronkowie i zasadzce pod Krościenkiem - strona 2
Pismo Zarządu Koła ŚZŻAK w Nowym Targu z 14 marca 2002 r. do IPN w Krakowie — sześć kolejnych pozycji dokumentacji o działalności „Ognia” w latach 1945–1947, w tym o zbrodni w Gronkowie i zasadzce pod Krościenkiem

Zdanie o żyjących świadkach jest tu kluczowe. W 2002 roku bezpośredni uczestnicy wydarzeń jeszcze mówili. Dziś nie żyje żaden z nich.

Czego się doczekali

W tym samym 2002 roku ukazała się książka Macieja Korkucia o niepodległościowych oddziałach partyzanckich w Krakowskiem. Relacje akowców z Nowego Targu i Zakopanego nie znalazły w niej odzwierciedlenia, którego się spodziewali. Starsi, często schorowani żołnierze – powtarzali wtedy, że „prawda i tak wyjdzie na wierzch”. Nieustanna i ukierunkowana propaganda przynosi jednak szybsze efekty niż prawda.

Od powstania Instytutu do dziś z jego wydawnictwa nie wyszła żadna książka opisująca działalność całego 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK – formacji, która pozostawiła po sobie obszerną dokumentację. Publikacji, broszur, artykułów i akcji poświęconych zgrupowaniu „Ognia” nie sposób w tym czasie zliczyć.

Środowiska akowskie zwracały uwagę na jeszcze jeden mechanizm: akcje przeprowadzone przez żołnierzy 1 PSP AK bywały w opracowaniach przypisywane oddziałom „Ognia”. Dotyczy to prac takich autorów jak dr Maciej Korkuć, dr Dawid Golik, Jarosław Szarek i dr Filip Musiał. Podstawą tych opracowań były w znacznej mierze dokumenty milicyjne i ubeckie, w których określenie „banda »Ognia«” zastępowano formułą o oddziale walczącym o niepodległy byt państwa polskiego. To ten sam mechanizm, który opisujemy w dziale o budowaniu legendy „Ognia” przez krakowski IPN.

List Prezesa Zarządu Okręgu Kraków ŚZŻAK, por. Kazimierza Guzikowskiego, do Jana Mariana Kacwina z 25 kwietnia 2002 r. — o dorabianiu bohaterskich życiorysów i potrzebie zdecydowanych działań
List Prezesa Zarządu Okręgu Kraków ŚZŻAK, por. Kazimierza Guzikowskiego, do Jana Mariana Kacwina z 25 kwietnia 2002 r. — o dorabianiu bohaterskich życiorysów i potrzebie zdecydowanych działań

Kto dostarczał relacji: świadkowie legendy

Skoro relacje żołnierzy AK nie były wykorzystywane, powstaje pytanie, na czyich zeznaniach opierano publikacje o powojennej partyzantce na Podhalu.

W ocenie środowiska żołnierzy Armii Krajowej rolę tę przejęli ludzie, których świadectwa środowisko to uznaje za fałszowanie historii. Wymieniamy ich, ponieważ ich relacje nie były prywatne – stały się podstawą publikacji naukowych, a część z tych osób występowała w roli konsultantów filmów dokumentalnych i fabularnych o „Ogniu”:

  • T. Figus
  • E. Konstanty
  • F. Oremus
  • J. Widejko
  • K. Garbacz
  • Z. Paliwoda
  • W. Kuraś

Zarzut środowiska AK jest konkretny: osoby te dostarczały opowieści o bohaterstwie „Ognia” w liczbie i formie odpowiadającej oczekiwaniom odbiorców, a ich relacje przyjmowano bez konfrontacji ze świadectwami drugiej strony – mimo że ci świadkowie żyli, byli osiągalni i sami zgłaszali się do Instytutu.

Przy jednym z tych nazwisk dysponujemy dokumentem archiwalnym. Eugeniusz Konstanty figuruje w zasobie IPN jako tajny współpracownik o pseudonimie „Ptak” – teczka personalna informatora, sygnatura IPN Rz 00138/107/J. Człowiek, którego wiarygodność jako świadka epoki budowano w publikacjach, był wcześniej rejestrowany przez aparat bezpieczeństwa tej samej epoki.

Środowiska żołnierzy AK, skupione w Związkach i Stowarzyszeniach, mimo licznych prób nie przyjmowały ogniowców w swoje szeregi. Ten fakt utrudniał przedstawianie ruchu ogniowego jako oddziału Armii Krajowej – pod którą się podszywał.

Uchwała z 1991 roku: dwunastu żołnierzy AK odcina się od „Ognia”

Najmocniejszy dokument w tym zestawie powstał jedenaście lat wcześniej i nie był adresowany do nikogo w Instytucie – bo Instytutu jeszcze nie było.

11 lutego 1991 roku w Nowym Targu zebrało się Środowisko Żołnierzy AK Inspektoratu Nowy Sącz. Protokół wymienia dwunastu uczestników z imienia, nazwiska i funkcji – wśród nich mjr. Władysława Wietrznego, mjr. Włodzimierza Budarkiewicza „Podkowę”, zastępcę dowódcy 1 PSP AK, oraz Władysława Zagardowicza, więźnia Gułagu. Komisja Środowiskowa stwierdziła, że do organizacji niepodległościowych działających po okupacji na terenie Inspektoratu AK Nowy Sącz należały WiN, NIE i ROAK – i że nie należały do nich oddziały „Ognia” ani im pokrewne.

Protokół zebrania Środowiska Żołnierzy AK Inspektoratu Nowy Sącz z 11 lutego 1991 r. w Nowym Targu — dwunastu sygnatariuszy odmawia podwładnym „Ognia" prawa do miana oddziałów AK i podaje liczbę około 480 ofiar
Protokół zebrania Środowiska Żołnierzy AK Inspektoratu Nowy Sącz z 11 lutego 1991 r. w Nowym Targu — dwunastu sygnatariuszy odmawia podwładnym „Ognia” prawa do miana oddziałów AK i podaje liczbę około 480 ofiar

Protokół rekonstruuje też drogę Kurasia: żołnierz AK w oddziale „Zawiszy” do 28 grudnia 1943 roku, samowolne opuszczenie oddziału, współpraca z oddziałami AL, w styczniu 1945 roku zejście z gór wraz z partyzantką radziecką, organizacja UBP i MO w Nowym Targu, członkostwo w PPR, kurs oficerów UBP w Warszawie, a po konflikcie o władzę w nowotarskim UB — ucieczka w góry i działalność na własną rękę.

Uważamy, że jego byli podwładni nie mają obecnie prawa do występowania pod mianem: „AK-owskie oddziały majora Józefa Kurasia »Ognia«”.

Protokół Środowiska Żołnierzy AK, Nowy Targ, 11 lutego 1991

Dokument został sporządzony w 1991 roku – przed powstaniem IPN, przed sporem o pomnik w Zakopanem, przed monetą Narodowego Banku Polskiego. Podpisali go ludzie, którzy tamte wydarzenia pamiętali osobiście.

Sprawa Franciszka Kiety „Limby”

Wśród przekazanych IPN materiałów znajdowały się oświadczenia dotyczące aresztowania i zesłania na Syberię żołnierzy AK, w tym Franciszka Kiety „Limby”. Wynika z nich, że przy przesłuchaniu Kiety i decyzji o jego zesłaniu obecni byli „Ogień” oraz kapitan NKWD.

W kwietniu 2026 roku, zeznając przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu (akta 69/21), dr Maciej Korkuć określił oświadczenia Kiety jako wartościowe i ważne. Jeżeli tak, to opisują one czyn, którym z urzędu powinna zająć się Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Nie mamy informacji, by takie zawiadomienie zostało złożone.

Znaczenie tej sprawy wykracza poza jeden życiorys. Udział w wydaniu żołnierza AK sowieckiemu aparatowi represji jest nie do pogodzenia ze statusem Żołnierza Wyklętego, a przemilczanie takiego faktu przez badacza podważa jego wiarygodność jako naukowca.

Józef Kuraś „Ogień” – bohater czy bandyta? Zestawienie sprzeczności

Spór o ocenę „Ognia” toczy się od trzydziestu lat i zwykle sprowadza się do wyboru jednej z dwóch narracji. Poniższe zestawienie pokazuje, dlaczego żadna z nich osobno nie wystarcza: w tym samym życiorysie, często w tym samym roku, mieszczą się role wzajemnie się wykluczające.

Jedno obliczeDrugie oblicze
Dezerter z szeregów Armii KrajowejCzłowiek korzystający ze społecznego poparcia dla AK
Informator NKWD, funkcjonariusz nowej władzyPóźniejszy zaciekły wróg Sowietów
Namawiający żołnierzy AK do przejścia na stronę SowietówDezerter z Urzędu Bezpieczeństwa
Członek Armii Ludowej, dzięki której doszedł do stanowiskWróg AL po odebraniu mu władzy
Pierwszy członek PPR w WaksmundzieAntykomunista każący członkom PPR zjadać legitymacje
ZłodziejDowódca oddziału likwidującego złodziei
Morderca niewinnych cywilówPokrzywdzony przez własne ofiary – bo gdyby się nie urodziły, nie musiałby ich likwidować
Bezwzględny kat, odpowiedzialny za powieszenie w Ostrowsku niewinnej kobiety w ósmym miesiącu ciążyWrażliwy wujek fundujący sukienkę komunijną i mąż obdarowujący żonę Czesławę biżuterią pochodzącą od zamordowanych i okradzionych Żydów
GwałcicielObrońca godności polskich kobiet, karzący strzyżeniem za „rozpustę z Niemcami” siedemdziesięcioletnie góralki
Biznesmen gromadzący biżuterię i znaczne zapasy walutowe, w tym dolaryPrzywódca pobierający od cywilów nienależne kontrybucje i tzw. „opłatę cygańską”
Mafiozo chcący nadzorować przygraniczny przemyt ludzi i towarów„Janosik” dzielący się z góralami nadmiarem krów
Wydający oddziałom wyroki śmierci in blancoSprawiedliwy sędzia we własnej Republice
Kapral, dezerter z AKSamozwańczy major w swojej Ludowej Republice
Kochanek pięknej „Zosi” – Zofii Czubak zd. CzesaczMorderca pięknej „Zosi”
Na co dzień spokojny i wyważonyPo alkoholu nieobliczalny, strzelający do niewinnych kobiet i dzieci
Współpracownik Żyda Izaaka Gutmana vel Bruno Skuteli „Zygfryda” w Armii LudowejZagorzały antysemita, który osobiście – strzałem w tył głowy – zamordował i ograbił uciekających za granicę nowotarskich Żydów, w tym Herca, sąsiada swojego teścia Bronisława Polaczyka
Współczujący sobie jako ofierze niemieckiego terroruNagminnie praktykujący terror i przemoc wobec bezbronnych

W mojej ocenie powyższe zestawienie opisuje część cech, które składają się u „Ognia” na obraz rozszczepienia osobowości. Nie jest to diagnoza – nie jestem lekarzem, a Józef Kuraś nie żyje od 1947 roku i nikt go nigdy nie badał. Jest to ocena człowieka, który przez lata czytał dokumenty i relacje o jego czynach.

Jesteśmy skłonni to zrozumieć – to były trudne warunki, wojna, chaos, w którym ludzie podejmowali decyzje pod przymusem. Ale teraz wojny nie ma, a powielanie powyższego zestawienia jako wzoru człowieka walczącego o niepodległy byt państwa jest niedopuszczalne.

Czego wolno wymagać od historyka

„Ogień” nie był wykształcony i działał w warunkach, w których niewielu z nas potrafiłoby zachować rozeznanie. Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej to doktorzy, może wkrótce profesorowie, pracujący w spokoju, z dostępem do archiwów, którego akowcy nigdy nie mieli. Mają obowiązek uczciwie wypełniać swoją pracę i potrafić rozróżnić: stopień kaprala od stopnia majora, konfiskatę od kradzieży, likwidację zagrożenia od morderstwa, walkę o wolną Polskę od walki o władzę we własnej republice – i zamordowanie nowotarskich Żydów od pomagania im w wyjeździe z Polski przez zieloną granicę.

Czytaj dalej