Józef Kuraś - bohater czy bandyta? Kontrowersje, fakty i dokumenty

Józef Kuraś „Ogień” ma w Zakopanem pomnik, a Narodowy Bank Polski wybił monetę z jego podobizną. Żołnierze Armii Krajowej, którzy znali go z Gorców, przysięgli na Krzyż i Biblię, że był watażką. W 2026 roku sąd wskazał „skazy” w jego życiorysie. Bohater czy bandyta? Poniżej kontrowersje, o które toczy się spór - z dokumentami, relacjami świadków i orzeczeniami sądu.

Bohater czy bandyta? Krótka odpowiedź

Józef Kuraś „Ogień” nie był bohaterem. Był dezerterem z Armii Krajowej, szefem komunistycznej bezpieki w Nowym Targu i watażką, którego banda przez blisko dwa lata terroryzowała Podhale, Spisz i Orawę. Tak oceniali go żołnierze 1 Pułku Strzelców Podhalańskich AK, czyli ludzie, którzy znali go z partyzantki, a nie z opowieści. Od kwietnia 1945 roku walczył też z komunistyczną władzą i tego nikt nie kwestionuje. Spór dotyczy tego, czy ta walka przekreśla wszystko, co robił wcześniej i równocześnie.

Jestem wnukiem Jana Zapały, brata kpt. Juliana Zapały „Lamparta”, dowódcy IV batalionu 1 PSP AK, i prezesem Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy AK. Opieram się na odtajnionych dokumentach, relacjach naocznych świadków i aktach sądowych. Wszystkie zebrałem w serwisie „Józef Kuraś Ogień: fakty przeciw mitom IPN”. Każdy może je sprawdzić.

Spis treści

  1. Od AK przez UB do „Błyskawicy”: chronologia
  2. Kontrowersje wokół „Ognia”
  3. Proces syna „Ognia”: co orzekł sąd
  4. Legenda i świadkowie
  5. Krótka biografia i rodzina
  6. Mniej znane fakty
  7. Najczęstsze pytania
  8. Źródła

Od AK przez UB do „Błyskawicy”: chronologia

Józef Kuraś „Ogień” w mundurze i czapce polowej z orzełkiem siedzi na pniu ściętego drzewa, podpiera brodę dłonią, w drugiej ręce trzyma pistolet
Józef Kuraś „Ogień”. Fot. autor nieznany, ze zbiorów Tadeusza Morawy.

Żeby ocenić spór, trzeba znać kolejność najważniejszych zdarzeń:

KiedyCo się wydarzyło
poł. 1943Józef Kuraś, posługując się pseudonimem „Orzeł”, wstępuje do oddziału partyzanckiego AK „Wilk”
29 VI 1943Niemcy mordują w Waksmundzie jego ojca, żonę i synka; przyjmuje pseudonim „Ogień”
26–27 XII 1943Łamie rozkaz dowódcy, oddział zostaje rozbity; do AK już nie wraca
1944Działa na własną rękę, nie uznaje dowództwa AK; współpracuje z Armią Ludową
III 1945Członek PPR, kierownik Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu
IV 1945Porzuca UB i wraca w góry; tworzy oddział „Błyskawica”
1945–1947Walka z UB, MO i KBW, a równocześnie zbrodnie na cywilach
21–22 II 1947Otoczony w Ostrowsku strzela sobie w głowę; umiera w szpitalu w Nowym Targu

Kontrowersje wokół Józefa Kurasia

Każda z poniższych spraw ma na tej stronie osobny tekst z dokumentami i relacjami świadków. O zbrodniach na cywilach oficjalny biogram IPN nie wspomina.

Dezercja z Armii Krajowej

Przed Wigilią 1943 roku dowódca oddziału „Wilk”, por. Krystyn Więckowski „Zawisza”, rozkazał „Ogniowi” zostać z ludźmi w ziemiankach pod Czerwonym Groniem. „Ogień” rozkazu nie wykonał. 26 grudnia poszedł z częścią partyzantów do Ochotnicy na zabawę. Nazajutrz, w ślad za nimi, przyszła niemiecka żandarmeria. Ubezpieczenie obozu nie działało. Według relacji żołnierzy AK „Ogień” nie wydał żadnego rozkazu: otworzył drzwi, wystrzelił z pistoletu i zniknął. Zginęło dwóch partyzantów, a dowodzenie przejął kapral Jan Sral „Krasny”.

Kilkunastu partyzantów oddziału AK „Wilk” z bronią, siedzących i stojących na leśnej polanie w Gorcach
Oddział partyzancki AK „Wilk” w Gorcach, 1943 r. Pierwszy z lewej stoi Józef Kuraś. Fot. ze zbiorów żołnierzy AK.

Do oddziału „Ogień” już nie wrócił. Jego obrońcy tłumaczą to dziś różnicą poglądów politycznych. Akowcy, którzy tam byli, mówili co innego: bał się odpowiedzialności za niewykonanie rozkazu w czasie wojny. Wojskowy Sąd Specjalny AK wydał na niego wyrok śmierci (biogram IPN podaje, że wyrok później anulowano).

W 1944 roku nie uznawał żadnej zwierzchności, a na wezwania mjr. Adama Stabrawy „Borowego”, dowódcy 1 PSP AK, nie odpowiadał. Doręczycielowi pism zagroził, że zastrzeli go jak psa. Do dowództwa pułku płynęły skargi górali na jego watahę: rabunki, kontrybucje, pijatyki, zabieranie pasów transmisyjnych z młynów i tartaków. „Borowy” nazwał tę działalność „ciemną plamą konspiracji”. Rozważał rozbrojenie watahy siłą i zrezygnował tylko dlatego, że skończyłoby się to bratobójczą walką.

Żołnierze 1 PSP AK potwierdzili tę relację w 1990 roku przysięgą na Krzyż i Biblię.

Maszynopis pisma Inspektoratu AK „Niwa” z 21 października 1944 roku w sprawie Józefa Kurasia „Ognia”
Pismo Inspektoratu AK „Niwa” z 21 października 1944 r. (sygnatura „Niwa 211044/Insp.”). Dowództwo AK nie uznawało „Ognia” za swojego żołnierza. Więcej meldunków mjr. „Borowego”.

Szef UB w czasie aresztowań akowców

Gdy na Podhale weszła Armia Czerwona, „Ogień” zszedł z Gorców do Nowego Targu i podporządkował się nowej władzy. Obsadził swoimi ludźmi posterunki MO, wstąpił do PPR, a w marcu 1945 roku – skierowany przez Komitet Centralny PPR jako „porucznik” Armii Ludowej – został kierownikiem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu.

W tym samym czasie NKWD, posługując się spisem sporządzonym przez nowotarskich milicjantów, aresztowało żołnierzy Armii Krajowej i wywoziło ich na Ural. Trafili tam między innymi Władysław Zagardowicz „Kukułka” i Franciszek Kieta „Limba”. Kieta wrócił po 33 miesiącach ze zniszczonym zdrowiem.

W połowie kwietnia 1945 roku (IPN podaje noc z 12 na 13 kwietnia, akowcy – 11 kwietnia) Kuraś porzucił UB i wrócił w góry z grupą milicjantów i ubeków. Żołnierze AK oceniali to bez złudzeń: „Swoje poglądy polityczne prezentował w zależności od aktualnej sytuacji korzystnej dla siebie”. Sąd w Nowym Sączu uznał w 2026 roku służbę w UB za jedną ze „skaz” w jego życiorysie.

Pismo Wydziału Personalnego KC PPR z 9 marca 1945 roku kierujące porucznika Józefa Kurasia do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego
Pismo Wydziału Personalnego KC PPR z 9 marca 1945 r.: „Kierujemy do waszej dyspozycji porucznika KURASIA Józefa”. Dwa tygodnie później, 23 marca, Kuraś kierował już PUBP w Nowym Targu.

Zbrodnie na Żydach

Wyrok śmierci wydany przez oddział „Ognia” z nagłówkiem „Oddział partyzancki Błyskawica” i pieczęcią z orłem i literami AK
Wyrok śmierci wydany przez „Ognia” bez nazwiska skazanego, z nazwą oddziału „Błyskawica” i pieczęcią AK, choć Armia Krajowa od stycznia 1945 r. już nie istniała. Takie „wyroki” ogniowcy zostawiali przy ciałach ofiar (IPN Kr 110/1062, t. 4).

To najcięższa ze spraw i jedna z najlepiej udokumentowanych. Ludzie „Ognia” mordowali Żydów, którzy przeżyli Holokaust: 11 osób pod Krościenkiem w nocy z 2 na 3 maja 1946 roku, pięć osób w Nowym Targu, ratownika TOPR Józefa Oppenheima w Zakopanem, Dawida Grassgrüna, a także ofiary w Maniowach i Białce. Przy zwłokach zostawiali „wyroki” z pieczęcią AK, więc po wojnie Żydzi byli przekonani, że mordowała ich Armia Krajowa.

Zbrodnię pod Krościenkiem przywołał w 2026 roku sąd. Dlaczego uważam, że IPN te zbrodnie ignoruje, wyjaśniam w tekście IPN ignoruje ludobójstwo. Wszystkie materiały są w kategorii Cywilne ofiary „Ognia”: Żydzi, obywatele polscy.

Zbrodnie na polskich cywilach

Portretowe zdjęcie Heleny Luberdy z domu Remiorz
Helena Luberda z d. Remiorz. Powieszona przez ogniowców w Ostrowsku 12 października 1945 r., w ósmym miesiącu ciąży.

Ofiarami byli też Polacy, często sąsiedzi. Ogniowcy powiesili na słupie telegraficznym Helenę Luberdę, 24-letnią kobietę w ósmym miesiącu ciąży (Ostrowsko, 12 października 1945). Zamordowali Rudolfa Ozorowskiego z Waksmundu i Władysława Leśnickiego (30 września 1945). Na dzień przed obławą w Ostrowsku sam „Ogień”, pijany, strzelił w pierś 20-letniej Rozalii Waksmundzkiej.

Część tych ludzi po latach spotkała druga krzywda: przedstawiono ich jako konfidentów, co usprawiedliwiało sprawców. Opisuję to w kategorii Wybielanie zbrodni na ludności cywilnej. Lista ofiar jest w kategorii Cywilne ofiary „Ognia”: Polacy.

Napady na Słowaków ze Spisza i Orawy

Spisz i Orawa ucierpiały szczególnie. Banda Kurasia wielokrotnie napadała na wsie z ludnością słowacką, między innymi Krempachy, Nową Białą, Niedzicę i Frydman. Krempachy ograbiono czterokrotnie; według relacji akowców napastnicy wpadali w czasie nabożeństwa i szli od domu do domu z listą zamożniejszych gospodarzy. Zabierali krowy, konie i wozy, bili domowników, wyzywając ich od Słowaków. Czterech mężczyzn uprowadzonych z Nowej Białej znaleziono martwych w lesie waksmundzkim, przykrytych ściółką i gałęziami.

Kontrybucje, rabunki i przymusowy werbunek

IPN nazywa oddział „Ognia” Zgrupowaniem Partyzanckim „Błyskawica” i podaje, że liczył 500–700 ludzi. Żołnierze AK z Nowego Targu nazywali go bandą. Według ich relacji szeregi zapełniały imienne wezwania: kto się nie stawił, temu groziła śmierć, więc niektórzy uciekali aż na Ziemie Odzyskane.

„Ogień” nakładał na ludzi i całe wsie kontrybucje. Zapiski z nazwiskami, kwotami od 100 do 500 tysięcy złotych i terminami zapłaty cytuję w treści przysięgi akowców. Przy jednym z nazwisk stoi dopisek: „zlikwidowano”. Wszystko to działo się pod pieczęcią z orłem i literami „AK”, chociaż Armia Krajowa została rozwiązana 19 stycznia 1945 roku.

Zabójstwo żołnierza AK i kradzież odznaczeń

Według relacji żołnierzy 1 PSP AK w kwietniu 1945 roku „Ogień” wezwał do siebie Franciszka Zapałę „Niedźwiadka”, żołnierza AK i brata kpt. Juliana Zapały „Lamparta”, dowódcy IV batalionu 1 PSP AK. Franciszek miał przy sobie blankiety zaświadczeń o nadaniu Brązowego Krzyża Zasługi z Mieczami, podpisane in blanco przez „Borowego”. „Ogień” blankiety zabrał, a Franciszka zamordował. Na blankietach wpisał pseudonimy swoich ludzi.

Jak krakowski IPN potraktował relacje żołnierzy AK, opisuję w tekście Jak pracownicy krakowskiego IPN wprowadzali w błąd żołnierzy 1 PSP AK.

Dziennik „Ognia” i liczba ofiar

Część zbrodni znamy z zapisków przypisywanych „Ogniowi”. Jego obrońcy uważają je za fałszerstwo bezpieki i autentyczność zachowanych wersji dziennika nie została rozstrzygnięta. Ocena „Ognia” nie zależy jednak od samego dziennika: zbrodnię pod Krościenkiem przywołał sąd, a pozostałe opisują relacje świadków i dokumenty publikowane na tej stronie.

Ile było ofiar? Dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych mówią o 430 zabitych w latach 1945–1947, w tym 53 Żydach i 131 osobach niezwiązanych z aparatem władzy ani wojskiem. To źródło komunistyczne i trzeba je czytać ostrożnie. Z drugiej strony lista nie jest pełna: Władysława Leśnickiego, zastrzelonego przez ogniowca w Ostrowsku, nie ma w żadnym wykazie. Pełnej liczby ofiar nie znamy.

Proces syna „Ognia”: co orzekł sąd

Zbigniew Kuraś, syn „Ognia” z drugiego małżeństwa, od lat domaga się od Skarbu Państwa odszkodowania i zadośćuczynienia za represje wobec ojca. Podstawą jest ustawa z 1991 roku o uznaniu za nieważne orzeczeń wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. W tej sprawie pytanie „bohater czy bandyta” zostało postawione przed sądem.

  • 2019: Sąd Okręgowy w Nowym Sączu oddalił wniosek o ok. 1 mln zł. Sędzia podkreśliła, że Kuraś „do dnia dzisiejszego jest postacią kontrowersyjną”.
  • 5 marca 2021: Sąd Apelacyjny w Krakowie uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Uznał, że także śmierć w wyniku samobójczego strzału w czasie obławy może być traktowana jako pozbawienie życia przez organy państwa.
  • 2023: przed sądem w Nowym Sączu wnioskodawca domagał się łącznie ponad 12 mln zł: 10 mln zł zadośćuczynienia, ok. 2,3 mln zł odszkodowania i środków na symboliczny nagrobek.
  • 22 lipca 2026: Sąd Okręgowy w Nowym Sączu ponownie oddalił wniosek. Sąd nie zakwestionował, że Kuraś walczył z komunistami, ale uznał, że ustawa każe ocenić cały życiorys. Wskazał w nim „skazy”: aprobatę masakry 11 Żydów pod Krościenkiem w maju 1946 r. i służbę w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa w 1945 r. Wyrok jest nieprawomocny – pełnomocniczki wnioskodawcy zapowiedziały apelację.

W postępowaniu uczestniczył prokurator, a zeznania składał między innymi historyk IPN dr Maciej Korkuć. Występowałem w nim jako przedstawiciel Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy AK i rodzin akowców. Dokumenty i relacje świadków, które przedstawiliśmy sądowi, publikuję na tej stronie. Więcej w kategorii Spór z IPN.

Bohater czy bandyta? Legenda i świadkowie

Legenda: „żołnierz niezłomny”

Czarna tablica pamiątkowa ze zdjęciem Józefa Kurasia i złotym napisem „Józefowi Kurasiowi »Ogniowi«, legendarnemu dowódcy walk partyzanckich z totalitaryzmem hitlerowskim i stalinowskim na Podhalu, oraz jego żołnierzom”
Tablica w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie. Podpisano ją „w imieniu żołnierzy 9-ciu Kompanii: Konstanty Eugeniusz, Hreśka Franciszek”. O relacjach Franciszka Hreśki piszę w tekście Jak z bandyty zrobić bohatera. Fot. Wikimedia Commons.

Polityka w nowej Polsce potrzebowała nowych bohaterów. Oficjalny biogram IPN przedstawia „Ognia” jako żołnierza podziemia niepodległościowego, który po ucieczce z UB „rozpoczął zwalczanie agend administracji komunistycznej”. O Krościenku, o Helenie Luberdzie, o Słowakach ze Spisza nie ma w nim ani słowa.

Za legendą poszły zaszczyty. W 2006 roku prezydent Lech Kaczyński odsłonił w Zakopanem pomnik „Ognia” i jego podkomendnych. W 2023 roku NBP wybił srebrną monetę z jego wizerunkiem w serii „Wyklęci przez komunistów żołnierze niezłomni”. Jak tę legendę budowano – od filmu Grzegorza Królikiewicza po publikacje krakowskiego oddziału IPN – opisuję w tekstach Jak z bandyty zrobić bohatera i Przekłamania w filmie o „Ogniu”.

Świadkowie: „watażka podhalański”

Inaczej widzieli go ludzie, którzy znali go osobiście. Dowódca 1 PSP AK mjr „Borowy” pisał w meldunkach z lat 1944–1945 o bandytyzmie i o podszywaniu się pod Armię Krajową. W 1990 roku ośmiu żołnierzy pułku przysięgło na Krzyż i Biblię, że to, co spisali o „Ogniu”, jest prawdą, a dokument zatytułowali „»Ogień« – watażka podhalański”. Rok później środowisko kombatanckie odmówiło jego podkomendnym prawa do nazywania się „AK-owskimi oddziałami”.

Oficjalny biogram IPN tych relacji nie uwzględnia. Zbieram je w kategorii Weryfikacja mitów.

Ostatnia strona maszynopisu przysięgi z odręcznymi podpisami ośmiu żołnierzy 1 PSP AK, Nowy Targ, 16 marca 1990
Podpisy ośmiu żołnierzy 1 PSP AK pod przysięgą „»Ogień« – watażka podhalański”, Nowy Targ, 16 marca 1990 r. Pełna treść dokumentu.

Zestawienie sprzeczności

W tekście o tym, jak krakowski IPN potraktował relacje żołnierzy 1 PSP AK, zestawiłem sprzeczności, z których składa się legenda „Ognia”. Oto kilka z nich:

Jedno obliczeDrugie oblicze
Dezerter z szeregów Armii KrajowejCzłowiek korzystający ze społecznego poparcia dla AK
Namawiający żołnierzy AK do przejścia na stronę SowietówDezerter z Urzędu Bezpieczeństwa
Członek Armii Ludowej, dzięki której doszedł do stanowiskWróg AL po odebraniu mu władzy
Pierwszy członek PPR w WaksmundzieAntykomunista każący członkom PPR zjadać legitymacje
Wydający oddziałom wyroki śmierci in blancoSprawiedliwy sędzia we własnej Republice
Kapral, dezerter z AKSamozwańczy major w swojej Ludowej Republice
Współczujący sobie jako ofierze niemieckiego terroruNagminnie praktykujący terror i przemoc wobec bezbronnych

Co z tego wynika

Józef Kuraś walczył z Niemcami, a od kwietnia 1945 roku z komunistami. Ale wcześniej zdezerterował z Armii Krajowej i kierował powiatową bezpieką w czasie, gdy NKWD wywoziło akowców na Ural. Potem przez blisko dwa lata jego ludzie mordowali, rabowali i zastraszali Polaków, Żydów i Słowaków, posługując się pieczęcią Armii Krajowej.

Sąd w 2026 roku, choć dostrzegł jego walkę z komunistami, wskazał w tym życiorysie „skazy”, których nie da się pominąć. Żołnierze 1 PSP AK powiedzieli to wcześniej i dosadniej: watażka. Dlatego uważam, że nie wolno stawiać go dzieciom i młodzieży za wzór.

Dokumenty, relacje i skany, na których opieram tę ocenę, są na tej stronie. Każdy może je przeczytać i ocenić sam.

Krótka biografia Józefa Kurasia

  • Urodzony: 23 października 1915 r. w Waksmundzie koło Nowego Targu
  • Zmarły: 22 lutego 1947 r. w szpitalu w Nowym Targu
  • Pseudonimy: „Orzeł” (1943), potem „Ogień”
  • Organizacje: ZWZ, Konfederacja Tatrzańska, AK (1943), Ludowa Straż Bezpieczeństwa, AL, PPR, MO, UB, od kwietnia 1945 r. własny oddział „Błyskawica”
  • Stopień: kapral rezerwy; w 1945 r. zatwierdzono mu samozwańczy stopień porucznika, dziś IPN tytułuje go majorem
  • Grób: nieznany
Grupa mężczyzn w cywilnych ubraniach stoi na wiejskiej drodze przy drewnianej barierze; trzech z nich wskazuje ręką w tę samą stronę
Józef Kuraś „Ogień” (w środku) w grupie mężczyzn na wiejskiej drodze. Fot. ze zbiorów żołnierzy AK.

Józef Kuraś urodził się 23 października 1915 roku w Waksmundzie, w chłopskiej rodzinie. Służbę wojskową odbył w 2 Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku i w Korpusie Ochrony Pogranicza; do rezerwy wyszedł jako kapral. We wrześniu 1939 roku walczył jako podoficer, a po klęsce wrócił do Waksmundu i działał w konspiracji: w ZWZ, potem w Konfederacji Tatrzańskiej.

W połowie 1943 roku, posługując się pseudonimem „Orzeł”, wstąpił do oddziału partyzanckiego AK „Wilk” w Gorcach. 29 czerwca 1943 roku Niemcy zamordowali w Waksmundzie jego ojca, żonę i dwuipółletniego synka, a dom spalili. Tej tragedii nikt nie kwestionuje. Po niej przyjął pseudonim „Ogień”. Dalsze losy, od grudnia 1943 roku do lutego 1947, opisują kontrowersje wyżej.

Rodzina: żony i dzieci

  • Pierwsza żona – Elżbieta z domu Chorąży (ślub 13 lutego 1939 r.). Zamordowana przez Niemców 29 czerwca 1943 r. razem z dwuipółletnim synem i teściem.
  • Druga żona – Czesława Polaczyk (ślub 21 kwietnia 1946 r.).
  • Syn z drugiego małżeństwa – Zbigniew Kuraś, urodzony w lutym 1947 r., w miesiącu śmierci ojca. W 2006 r. razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim odsłonił pomnik ojca w Zakopanem. Od lat prowadzi proces o zadośćuczynienie.

Śmierć i miejsce pochówku

21 lutego 1947 roku oddział KBW i UB otoczył „Ognia” w Ostrowsku, w zagrodzie Józefa Zagaty, gdzie przygotowano dla niego ucztę. Kuraś uciekł na strych sąsiedniej chaty. Kiedy zagrożono, że chata zostanie podpalona, strzelił sobie w głowę. Zmarł następnego dnia, 22 lutego 1947 roku, w szpitalu w Nowym Targu. Ciało zabrała bezpieka i miejsca pochówku do dziś nie ustalono.

Po jego śmierci ogniowcy skorzystali z amnestii, masowo się ujawnili i zdali broń. Żołnierze AK zapisali w 1990 roku: „Skończyła się dla Podhala zmora grabieży, mordów, gwałtów i kontrybucji. Górale i kupcy odetchnęli z ulgą”.

Mniej znane fakty i ciekawostki o „Ogniu”

  • Kapral, „porucznik”, „major”. Z wojska wyszedł jako kapral rezerwy. Stopień porucznika nadał sobie sam, a w 1945 roku zatwierdzono mu go w Warszawie. Dziś IPN tytułuje go majorem.
  • Osiem organizacji. Według akowców w 1947 roku przedstawiał się jako członek Konfederacji Tatrzańskiej, AK, Batalionów Chłopskich, Ludowej Straży Bezpieczeństwa, PPR, MO, UB i NSZ – zależnie od tego, co było w danej chwili korzystne.
  • Cudze odznaczenia. Według relacji akowców blankiety Brązowego Krzyża Zasługi z Mieczami, zabrane zamordowanemu Franciszkowi Zapale, rozdał swoim ludziom. Po latach niektórzy próbowali je zweryfikować w kole kombatanckim w Nowym Targu.
  • List do „Borowego”. W kwietniu 1945 roku, zaraz po ucieczce z UB, prosił dowódcę rozwiązanego 1 PSP AK, by wrócił na Podhale i objął dowództwo. Obiecywał posłuszeństwo. Odpowiedzi nie dostał.
  • Medalik, który uratował życie. Kula, którą „Ogień” wystrzelił do Rozalii Waksmundzkiej, ześlizgnęła się po medaliku.
  • Pomnik bez grobu. Pomnik przy ul. Kościuszki w Zakopanem (proj. Marek Szczepanik) stoi, choć miejsca pochówku „Ognia” nigdy nie odnaleziono.
  • Moneta w trakcie procesu. NBP wybił monetę z „Ogniem” w 2023 roku, kiedy sąd wciąż badał jego życiorys w sprawie o zadośćuczynienie.
Rewers srebrnej monety NBP z popiersiem Józefa Kurasia w rogatywce z piórem, napisami „Józef Kuraś »Ogień«”, „Zachowali się jak trzeba” i „1915–1947” oraz biało-czerwoną wstęgą ze znakiem Polski Walczącej
Moneta 10 zł z serii „Wyklęci przez komunistów żołnierze niezłomni”, NBP 2023. Na rewersie napis „Zachowali się jak trzeba”. Fot. NBP.

Najczęstsze pytania

IPN przedstawia go jako żołnierza niezłomnego. Żołnierze 1 PSP AK, którzy znali go osobiście, uważali go za dezertera i watażkę, a sąd w 2026 roku wskazał „skazy” w jego życiorysie: aprobatę mordu na Żydach i służbę w UB. Krótka odpowiedź.

Tylko przez kilka miesięcy 1943 roku. W grudniu 1943 roku złamał rozkaz i porzucił oddział, a Wojskowy Sąd Specjalny AK skazał go na śmierć. Dla żołnierzy 1 PSP AK był dezerterem.

Tak. W marcu i kwietniu 1945 roku był kierownikiem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu i członkiem PPR.

Tak. Najbardziej znana zbrodnia to zabójstwo 11 Żydów pod Krościenkiem w maju 1946 roku; sąd w 2026 roku uznał, że „Ogień” wiedział o niej i ją zaaprobował.

Urodził się 23 października 1915 roku w Waksmundzie, zmarł 22 lutego 1947 roku w szpitalu w Nowym Targu, w wieku 31 lat.

21 lutego 1947 roku, otoczony przez KBW i UB w Ostrowsku, strzelił sobie w głowę. Zmarł następnego dnia w szpitalu.

Nie wiadomo. Ciało zabrał Urząd Bezpieczeństwa i miejsca pochówku do dziś nie ustalono.

Nie. 22 lipca 2026 roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu oddalił jego wniosek (ponad 12 mln zł, w tym 10 mln zł zadośćuczynienia). Wyrok jest nieprawomocny.

Źródła

  • Przysięga żołnierzy 1 PSP AK „»Ogień« – watażka podhalański”, Nowy Targ, 16 marca 1990 r. – pełna treść i skany.
  • Meldunki mjr. Adama Stabrawy „Borowego” z lat 1944–1945 – omówienie i skany.
  • Pismo KC PPR z 9 marca 1945 r. i dokumenty AL – omówienie i skany.
  • Biogram „Mjr Józef Kuraś »Ogień«”, Instytut Pamięci Narodowej.
  • „Sąd oddalił wniosek syna »Ognia« o 10 mln zł zadośćuczynienia”, Gazeta Krakowska, 22 lipca 2026.
  • „Sprawa »Ognia« odroczona”, dts24.pl, 17 stycznia 2023.
  • „Sprawa »Ognia« do ponownego rozpoznania przez sąd”, dzieje.pl, 5 marca 2021.
  • „Sąd oddalił wniosek o zadośćuczynienia dla syna Józefa Kurasia »Ognia«”, Radio Kraków, 2019.

Macie Państwo dokumenty, zdjęcia albo rodzinne relacje o działalności „Ognia” i jego oddziału? Proszę o kontakt.